Wreszcie, po latach oczekiwań, mamy ustawę o państwowym ratownictwie medycznym. Nie jest doskonała, ale, w zgodnej opinii wielu znawców, jej wprowadzenie to fundamentalny krok pozwalający na budowanie nowoczesnego systemu ratownictwa. Czy system działający w oparciu o tę ustawę spełni oczekiwania pacjentów, lekarzy i ratowników? O to zapytaliśmy profesora Jerzego Karskiego, konsultanta w dziedzinie ratownictwa medycznego i Krzysztofa Słupianka, prezesa Stowarzyszenia Zawodowego Ratowników Medycznych.

Prof. Jerzy Karski, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej:
Teraz potrzebni są lekarze

Ustawa nie zadowala wszystkich środowisk, ale bardzo istotne jest to, że rozstrzyga o zagwarantowaniu finansowania przedszpitalnego ratownictwa medycznego z budżetu państwa i porządkuje system. Mamy wreszcie jasno określoną strukturę organizacyjną systemu ratownictwa medycznego. Służbami dysponuje centrum powiadamiania ratunkowego, które może być tworzone dla kilku powiatów. Zapobiegnie to sytuacjom, do jakich jeszcze teraz dochodzi, gdy z racji nieprecyzyjnego podziału kompetencji i odpowiedzialności zespół karetki znajdującej się najbliżej miejsca zdarzenia nie jest kierowany do udzielania pomocy, bo zdarzenie ma miejsce w innym powiecie.
Ustawa kładzie wielki nacisk na edukację powszechną w zakresie pierwszej pomocy medycznej, co spowoduje, że takiej pomocy nauczy się udzielać młodzież szkolna i inne osoby, które mogą stać się przypadkowymi świadkami zdarzenia zagrażającego życiu innych osób. Edukacja wzorowana na doświadczeniach straży pożarnej ma być rozciągnięta na wszelkiego rodzaju inne służby państwowe: policję, straż miejską. W ustawie określony został status zawodowy dużej, 10-tysięcznej grupy pracowników służby zdrowia, jakimi są ratownicy medyczni. Dotychczas grupa ta, bardzo ważna dla systemu ratownictwa, nie posiadała żadnych ustawowo nadanych uprawnień. Teraz jednoznacznie zostaje ustalony zakres ich umiejętności i czynności medycznych, jakie mogą samodzielnie wykonywać.
Najpoważniejszy problem warunkujący funkcjonowanie systemu dotyczy zbyt małej liczby lekarzy specjalistów z dziedziny ratownictwa medycznego. Nie mamy nawet 500 lekarzy tej specjalności. 800 odbywa specjalizację na zasadzie rezydentur, ale to wszystko mało. Do zapewnienia pełnej lekarskiej obsady zespołów wyjazdowych i szpitalnych oddziałów ratunkowych potrzeba minimum 3 tysiące lekarzy.

Krzysztof Słupianek, prezes Stowarzyszenia Zawodowego Ratowników Medycznych:
Ratownik, czyli profesjonalista

Dla naszego środowiska najważniejszy jest ten zapis ustawy, który wprowadza zawód ratownika medycznego. Dzisiaj wielu pracodawców zatrudnia ratowników medycznych z dyplomem jako sanitariuszy, tłumacząc, że brak podstaw prawnych do zawierania umów o pracę na innym stanowisku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH