Dała przykład Wielkopolska

Z końcem 2012 roku wygasają umowy z NFZ na ratownictwo medyczne w pięciu województwach: dolnośląskim, lubuskim, małopolskim, śląskim i wielkopolskim.

Stacje pogotowia przygotowują się do konkursów, które miały zostać ogłoszone przez oddziały wojewódzkie Funduszu jeszcze we wrześniu.

Zgodnie z planem finansowym NFZ na 2013 rok, kwota przewidziana na realizację zadań ratownictwa medycznego jest niebagatelna -wynosi prawie 1,84 mld zł. To pokaźny "tort", z którego uszczknąć chcą zarówno publiczni, jak i prywatni świadczeniodawcy.

"Nieczysta" gra?

Dotychczasowe konkursy na ratownictwo medyczne rodziły wzajemne pretensje wśród świadczeniodawców.

Teraz może być jeszcze ciekawiej, bo województwa zostały podzielone na zaledwie kilka rejonów operacyjnych i przegrana może być jeszcze boleśniejsza, zwłaszcza dla mniejszych placówek. Państwowe stacje wielokrotnie zarzucały "nieczystą grę" prywatnym firmom - składanie nierzetelnych ofert w konkursach, podbieranie pracowników, stosowanie dumpingowych cen za usługi.

Często tam, gdzie rywalizowały ze sobą państwowi usługodawcy, na rynek wchodził też ten trzeci - prywatny konkurent i... wygrywał.

Z danych NFZ wynika, że co czwarty podmiot, który ma umowę na ratownictwo medyczne w kraju, jest prywatny. Powstaje pytanie - jak będzie się ta sytuacja przedstawiała po rozstrzygnięciu kolejnych konkursów w pięciu województwach jeszcze w tym roku?

Duży może więcej

O dłuższego już czasu na marginesie rywalizacji publicznych placówek z firmami prywatnymi toczy się dyskusja, czy ratownictwo w Polsce ma być, wzorem policji czy straży pożarnej, państwowe czy też prywatne.

Prywatne firmy oponują przeciw takiemu stawianiu sprawy. Jak argumentuje zarząd spółki Falck Medycyna, podmioty publiczne nie zgadzają się na konkurencję, bo... w roli monopolisty będą dyktować swoje warunki.

- Jako publiczny podmiot jesteśmy za państwowym ratownictwem medycznym, jak wynika to z nazwy, i byłoby lepiej, gdyby środki z budżetu państwa, przekazywane jako dotacja celowa na ratownictwo medyczne, były traktowane jako wydatek w sektorze bezpieczeństwa państwa - stwierdza dr Małgorzata Popławska, dyrektor naczelny Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.

- Z punktu widzenia pacjenta nie jest istotne, czy świadczeniodawca w zakresie medycyny ratunkowej jest podmiotem państwowym czy prywatnym. Przede wszystkim liczy się wysoka jakość usług, a to dyktuje konkurencja na rynku - argumentuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Andrzej Zawadzki, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH