Źle wynagradzani lekarze, utrzymujący się ze szpitalnych poborów i jeszcze gorzej opłacane pielęgniarki, tracą cierpliwość. Protestują przeciwko żałośnie niskim płacom w publicznej służbie zdrowia. Realna staje się nawet groźba strajku w szpitalach i przychodniach. Czy protesty i strajk to właściwa metoda uzyskania podwyżek płac w służbie zdrowia? Zapytaliśmy o to Jerzego Friedigera, prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie i Zdzisława Szramika, przewodniczącego regionalnej struktury Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu.

Jerzy Friediger,prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie:

Za wcześnie na strajk

Przepraszam, a czy w naszych wypowiedziach lub dokumentach samorządu lekarskiego pada gdzieś słowo "strajk"? W tej chwili zdecydowanie za wcześnie na mówienie o strajkowych formach protestu w ochronie zdrowia. W różnych medialnych doniesieniach rozważa się taką ewentualność, dlatego że ta groźba wciąż nad nami wisi. Istnieje nawet ryzyko bardzo ostrych, niekontrolowanych wystąpień. Niedawno mieliśmy strajk głodowy pielęgniarek w Myślenicach. Ludzie naprawdę mają już dosyć.
Podczas obrad Konwentu Przewodniczących Okręgowych Rad Lekarskich w Krakowie, w dniach 3-4 marca, nie było mowy o strajku. Mamy na uwadze, że podstawową sprawą jest zapewnienie chorym bezpieczeństwa i przeprowadzenie tak daleko idącej akcji wymaga poważnego namysłu. Sformułowaliśmy natomiast zalecenia dotyczące przygotowania protestu, w których jest mowa przede wszystkim o pracy organizacyjnej, zmierzającej do zawiązywania regionalnych porozumień z udziałem przedstawicieli Izb i samorządów innych zawodów medycznych.
Ostateczne decyzje akceptujące projekt i przebieg protestu będzie podejmować Naczelna Rada Lekarska. Na razie mówimy o akcji protestacyjnej i protest na pewno będzie miał poparcie Izby, natomiast mówienie o strajku, to jest według mnie wybieganie przed szereg.
Pod koniec marca spodziewamy się ministerialnych odpowiedzi na nasze pytania o skalę podwyżek. Ministerstwo Zdrowia ma przedstawić wyliczenia, z których wynikałoby, ile pieniędzy zostanie przeznaczone na płace dla lekarzy, pielęgniarek i położnych. Nim podejmiemy ostateczne decyzje o formie i skali protestu, chcemy znać konkrety. Można powiedzieć, że stoimy z bronią u nogi, ale na razie nie ma mowy o żadnych ostrych strzelaniach.

Zdzisław Szramik, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w regionie podkarpackim:

Możliwa każda forma protestu

Strajk jest możliwy i nie wykluczamy go jako formy walki o płace. Chcę wierzyć, że do tego nie dojdzie. Jest szansa na podwyżki poborów jeszcze w tym roku, my o tym wiemy. Gdyby tych pieniędzy nie było, to byśmy nie walczyli o nie. O ile strajk w szpitalach wybuchnie, to będzie oznaczało, że dyrekcja i samorząd terytorialny nie mają wyobraźni.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH