Dzięki narzędziom informatycznym pacjent ma znacznie ułatwiony wgląd w historię swojej choroby, przepisane leki czy wyniki badań diagnostycznych

Regały zapełnione dokumentacją przebiegu leczenia. Pudła z papierami pokryte kurzem.
Dżungla, do której łatwo wejść, lecz trudno się poruszać. Słowem - archiwa epoki przedinformatycznej. Tu i ówdzie jeszcze tak jest. W zdecydowanej większości i na szczęście, to tylko wspomnienie z przeszłości. Dziś, na to co kiedyś trzeba było składować w przepastnym magazynie, wystarczy kilka twardych dysków.
Chociaż pierwsze systemy szpitalne pojawiły się w Polsce z początkiem lat 90., to jednak informatyzację (w szerszym wymiarze) placówek medycznych, szczególnie szpitali i dużych, wielospecjalistycznych przychodni, wymusiła reforma systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Kasy chorych nie mogły opierać się na przepływie dokumentacji papierowej. Wcześniej w wielu ośrodkach próbowano iść z duchem czasu; bardziej jednak z własnej woli niż z konieczności wymuszonej zmianami systemowymi. To w końcówce lat 90.
zaczęły budować swoją potęgę firmy informatyczne dostarczające rozwiązań softwarowych dla obsługi systemu ochrony zdrowia.

Podaż wyższa od popytu

Gdy dziś spogląda się na pierwsze aplikacje informatyzujące gromadzenie i wielokierunkowy przepływ danych, dziw bierze, że software był taki prosty, ale i niedoskonały. Np. aplikacja z 1999 r. do obsługi lekarskiego gabinetu - o swojsko brzmiącej nazwie Znachor - pełniła funkcje podręcznego archiwum i rejestratora danych, przez co wyręczała lekarza w prowadzeniu kartoteki pacjentów.
Znachor mógł współpracować z innymi aplikacjami, dzięki czemu można było prowadzić ewidencję chorych.
Nie był jednak oprogramowaniem analizującym podejmowane przez jego użytkowników decyzje. Trudno było wymagać od oprogramowania tej generacji, by reagowało w sytuacjach, gdy lekarz zapisuje pacjentowi lek, którego ten - z różnych względów - otrzymać nie powinien.
W 1999 r. nie istniejący już dziś "PCkurier" dywagował nad przyszłością zinformatyzowania procesów w placówkach medycznych: "Do końca zeszłego roku nikt w szpitalach i przychodniach nie interesował się specjalnie kosztami leczenia. Istniały wprawdzie działy finansowe, naliczały jakąś amortyzację, ale wszystko to funkcjonowało jakby obok działalności medycznej i nie łączyło się z nią w jedną logiczną całość.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH