Z jednej strony Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i Naczelna Izba Lekarska, od lat domagający się liberalnych reform w ochronie zdrowia, z drugiej - zarządzający szpitalami, którzy często utyskują, że to lekarze najbardziej sprzeciwiają się innowacyjnym pomysłom dotyczącym zarządzania w ich placówkach. Czy lekarze to promotorzy czy "hamulcowi" reform? W naszym konsylium głos oddajemy prezesowi NRL Konstantemu Radziwiłłowi oraz szefowi STOMOZ Jarosławowi Kozerze.

Jarosław Kozera,prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej
Obrońców zastanego systemu jest wielu...

Lekarze oczywiście nie są jednolitą grupą. Są w niej na przykład ludzie z pasją. Ale znaczna część tego środowiska to obrońcy zastanego systemu, dla których każda zmiana uszczelnienia finansów publicznego lecznictwa jest sprzeczna z ich interesem.
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że wielu lekarzy specjalistów żyje w symbiozie: gabinet prywatny - łóżko w szpitalu publicznym. Jeśli po drugiej stronie takiego lekarza czy grupy lekarzy
stanie racjonalizator - w oczywisty sposób zagraża on tej symbiozie. Gdyby tak podliczyć zarobki wynikające z tej symbiozy, okaże się, że mówimy o kwotach rzędu 20 tys. zł miesięcznie. Występując zatem przeciwko "ruchom racjonalizatorskim", lekarze zachowują się na swój sposób racjonalnie...
Może to wyglądać na paradoks, ale uważam, że symbioza gabinet prywatny - łóżko w szpitalu publicznym sama w sobie nie jest zła; w dużej mierze na niej opiera się system amerykański. W Polsce jednak dochodzi do patologii, a jedynym sposobem na jej zniesienie jest legalizacja takiego systemu. Taka decyzja wymaga jednak kolejnych kroków. Podstawowy to likwidacja pracy na etacie dla lekarza, przecież to wolny zawód! Kiedy uwolni się zawód lekarza, można pomyśleć o cywilizowaniu zależności: pacjent zgłasza się do lekarza z problemem, a jeśli okazuje się, że konieczna jest hospitalizacja, wybiera dowolny oddział, z którym dany lekarz współpracuje i za możliwość tego wyboru oficjalnie płaci.
Problemem polskich lekarzy jest także to, że nie uczy się ich ani w trakcie studiów, ani potem mówienia "nie" i podejmują leczenie także wtedy, kiedy na wyleczenie nie ma żadnych szans. Wynika to także z tego, że nie istnieje zewnętrzna weryfikacja procesu terapeutycznego. A kiedy nie ma kontroli, to hulaj dusza...

Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej
Lekarze są promotorami zmian

Wydaje mi się, że lekarze są promotorami zmian! Od lat domagają się reform, ale mają to być reformy racjonalne! To przecież lekarze chcą wprowadzenia na szeroką skalę między innymi: rynku zdrowotnych ubezpieczeń dodatkowych, przekształcania szpitali w spółki, usankcjonowania różnych form zatrudnienia w placówkach medycznych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH