Czekanie na cud

Od wielu już lat środowisko czeka na rzetelną wycenę świadczeń medycznych. NFZ jest do tego zobowiązany, ponieważ zgodnie z zapisami art. 97 Ustawy o świadczeniach "do zakresu działania Funduszu należy również w szczególności: (…) analiza kosztów świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie niezbędnym dla prawidłowego zawierania umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej."

Podczas VIII Forum Rynku Zdrowia wiceminister zdrowia Sławomir Neumann zapowiedział, że do końca listopada 2012 r. trafi do konsultacji projekt ustawy likwidującej centralę NFZ i powołującej urząd nadzoru nad rynkiem ubezpieczeń i świadczeniodawców. Zadaniem nowego urzędu miała być między innymi długo oczekiwana rzetelna wycena świadczeń. Niestety, projekt nie trafił jeszcze do konsultacji. Istnieje kilka możliwych przyczyn takiego stanu rzeczy: być może kolejka do konsultacji okazała się zbyt długa, a pacjent dostał zwykłe skierowanie - bez adnotacji "pilne"? A może okazało się, że projekt umarł w kolejce i nie ma czego konsultować?

Faktem jest, że z zapowiedzi przyjęcia przez Sejm nowych rozwiązań w połowie 2013 r. nic nie wyszło. Nadal czekamy.

Udany bunt dyrektorów

Brak rozwiązania problemu wiarygodnego ustalenia kosztów świadczeń jest nam wszystkim znany. Wygląda na to, że przestajemy aprobować pewne kuriozalne rozwiązania. Co więcej: zyskujemy - jako zarządzający - bardzo silne poparcie organów tworzących, którymi są jednostki samorządu terytorialnego. Świetnym tego przykładem jest "bunt" dyrektorów dolnośląskich szpitali psychiatrycznych, którzy - nie godząc się na utrzymanie w kolejnym roku cen oczekiwanych stacjonarnych świadczeń psychiatrycznych na tym samym poziomie od 2009 roku - wypowiedzieli umowy.

W trakcie rozmów prowadzonych ze strony szpitali przez jeden wspólny zespół udało się osiągnąć kompromis. Dyrekcja dolnośląskiego NFZ zaakceptowała istotny wzrost cen na rok 2014, a szpitale cofnęły wypowiedzenia. Porozumienie było możliwe dzięki poparciu Zarządu Województwa Dolnośląskiego i starostów.

Wisienka na torcie

W minionym roku obserwowałem też "plusy dodatnie". Zaliczam tu powitanie Elektronicznego Systemu Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców. Odpowiedzialność za potwierdzanie prawa do świadczeń przyjął na siebie płatnik. Co prawda, mamy trochę kłopotów technicznych, ale bilans jest tu zdecydowanie na plus. Co więcej, okazało się, że pacjentów mających prawo do świadczeń, za których NFZ powinien dostać środki z budżetu państwa, jest zdecydowanie więcej, niż się to wszystkim wydawało.

Spowoduje to jeszcze określone problemy w styczniu, gdy - za przykładem ministra finansów - lekarze rodzinni będą chcieli, aby zostało "po staremu" i aby nowej prawdy nie uwzględniać w życiu. Minister finansów nie chce przyjąć do wiadomości, że powinien zapłacić Funduszowi nie 200, a 800 mln zł, i że przez wiele lat nie dopłacał. Rodzinni podobnie: nadal chcą pieniędzy za "czerwonych" pacjentów…

Przepowiednia Kasandry

Mam wrażenie, że rok 2014 będzie najgorszym okresem dla podmiotów leczniczych w ciągu ostatnich sześciu lat. Trzeba przetrwać ten czas i mieć nadzieję, że w roku wyborczym 2015 będzie już nieco lepiej.

Tylko żywiąc taką nadzieję, proszę pamiętać, że zgodnie ze starą, dobrą szkołą, planując budżet firmy, bierzemy pod uwagę wszelkie możliwe koszty i tylko w 100% pewne przychody.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH