Poseł Ewa Kopacz, przewodnicząca Sejmowej Komisji Zdrowia, gromadzi nakrycia głowy z różnych zakątków świata

Ma Pani bardzo sympatyczne hobby. Jak zrodził się pomysł zbierania nakryć głowy?
- Ma to związek z moją córką, która jest subtelną blondynką z burzą kręconych blond loków. Zawsze się starałam, już wtedy gdy była małą dziewczynką, ubierać ją inaczej, a nie w obowiązujące w środowisku młodzieżowym dżinsy, adidasy, bluzy czy glany. Na początku bardzo się buntowała, ale gdy była w liceum zauważyła, że czymś pozytywnym jest oparcie się swoistej uniformizacji. Zaczęłam więc jej kupować różne fajne nakrycia na tę jej głowę. Były to czapeczki robione na szydełku, zdobione koralikami.
Pewnego dnia robiłyśmy porządek w szafie i stwierdziłyśmy, że jest tego całkiem sporo. Uznałyśmy więc, że warto takie ciekawe nakrycia głowy po prostu zacząć zbierać, poszerzać kolekcję, opatrując każdą czapeczkę etykietką z opisem jej pochodzenia czy historią, z którą się wiąże. To był zaczątek naszej kolekcji, później wzbogacanej o eksponaty przywożone przez nas czy też przyjaciół, znajomych z różnych zakątków świata.

- W swoich zbiorach ma Pani m.in. zwykły zielony, drelichowy beret...
- Ten beret nie jest zwykły i nie dotyczy mnie bezpośrednio, a osoby, która przywiozła go z Kuby. Ten człowiek wyjechał tam, by leczyć depresję, w którą popadł po stracie rodziny. Ja jedynie - bezradna już jako lekarz, ponieważ leki nie dawały oczekiwanych efektów, a chory opierał się przed wizytą w poradni zdrowia psychicznego - zasugerowałam podróż do kraju dla niego dziwnego, kontrowersyjnego. Chodziło o konfrontację z mieszkańcami takiego kraju, zderzenie z ich problemami. Ów pacjent zniknął mi z pola widzenia na dwa miesiące. Kiedy odezwał się, był innym człowiekiem. Na Kubie odnalazł sens życia, grupę ludzi, którym chce pomagać i... przyszłą żonę. Objawy depresji minęły bezpowrotnie.

- Co w Pani kolekcji robi arafatka?
- Przywiozłam ją z Iraku, ponieważ w tym kraju przeżyłam przygodę już czysto lekarską. Z grupą przyjaciół idę ulicą, na której dostrzegam człowieka, który ma atak padaczki. Co robi polski lekarz w takiej sytuacji? Udziela pomocy. Biegnę więc, zapominając o tym, że jestem w kraju arabskim i jestem kobietą, w dodatku ubrana jak na upały. Arabowie nie dopuszczają mnie. Robi się straszne zamieszanie. Jakiś chłopiec, który mówił świetnie po angielsku wyjaśnia w końcu, że nie mogę pomóc choremu, bo nie wolno mi go dotknąć. To było straszne przeżycie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.