Co włożyć do karetki?

Współczesne ambulanse ratunkowe w niewielkim stopniu przypominają te z lat 80. ubiegłego wieku, jeszcze niedawno jeżdżące po naszych drogach

Ambulans, zwany także karetką pogotowia ratunkowego, a ongiś także sanitarką, to nie tylko tzw. środek transportu przystosowany do przewozu chorych lub rannych.

To także mobilny punkt medyczny z kwalifikowaną załogą na pokładzie korzystającą ze sprzętu medycznego, który jeszcze kilkanaście lat temu był jedynie na wyposażeniu szpitali.

Współczesny ambulans doprowadzany do celu przez system GPS i wprzęgnięty w strefę telemedycyny pochodzi - przypomnijmy - w prostej linii od pierwszej sanitarki wprowadzonej przez osobistego chirurga Napoleona Bonaparte Jeana- Dominique Larrey’a. Było to w 1792 r.

Wówczas Larrey stworzył zespoły tzw. lotnych szpitali - zwrotne i lekkie powozy konne obsługiwane - to było nowością - nie przez żołnierzy, lecz wyszkolonych sanitariuszy.

Niemcy mają mniej karetek

Czołgów nie tak dawno mieliśmy bodaj 1,8 tys. Natomiast ambulansów:

  • S(pecjalnych) zwanych do końca 2010 r. karetkami R,
  • P(odstawowych) kwalifikowanych wcześniej jako W,
  • T(ransportowych), czyli P(rzewozowych) i
  • N(eonatologicznych) oraz
  • K(ardiologicznych) mamy w Polsce ok. 1,5 tys. sztuk.

Dr Arkadiusz Trzos z Zakład Medycyny Katastrof i Pomocy Doraźnej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego tłumaczy, że to więcej niż wynika ze średniej europejskiej. Prof. Andrzej Zawadzki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wybitny ekspert w dziedzinie medycyny ratunkowej, podkreśla, że lokalnie wskaźniki są jeszcze lepsze; w województwie śląskim tzw. wskaźnik nasycenia karetkami pogotowia jest czterokrotnie wyższy od średniej europejskiej.

Prof. Jerzy Karski, były konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej, przypomina, że liczba dyżurujących ambulansów jest nawet wyższa niż zakładają to normy obowiązujące w krajach "starej" Unii i nawet w bogatych Niemczech nie ma takiej liczby zespołów.

Prof. Juliusz Jakubaszko, obecny konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej, uważa, że tabor pogotowia ratunkowego w dużej mierze nie jest wykorzystywany dla realizacji celów wynikających z Ustawy o ratownictwie medycznym, ale "do łatania dziur w nieudolnym systemie podstawowej opieki zdrowotnej". Pacjenci traktują pogotowie jak mobilne przychodnie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH