Przekształcenia szpitali w spółki samorządowe wymagały jak dotąd sporej odwagi starostów
Już ponad 70 szpitali prowadzonych jest przez spółki prawa handlowego. W dużej części są to lecznice ze 100-procentowym kapitałem samorządowym. Nawet entuzjaści przekształceń przyznają, że takie spółki samorządowe na pewno nie są lekiem na całe finansowe zło, jakie trapi naszą ochronę zdrowia. Faktem jest natomiast, że zarządzane przez nie szpitale nie mają długów.
Czy jest społeczne przyzwolenie na takie zmiany właścicielskie? Czy ta zmiana formy zarządzania nie pogorszyła dostępu do świadczeń? Jaką drogą uzyskano stabilność finansową? Odpowiedzi na takie pytania spróbowaliśmy poszukać w mniejszych miastach. Tam gdzie dawny publiczny szpital powiatowy, a dziś NZOZ, z racji położenia nadal musi pełnić rolę szpitala rejonowego i przyjmować pacjentów w stanie zagrożenia życia.
W Żarach (woj. lubuskie) ci, którzy chcą jeszcze pamiętać, co się działo z finansami szpitala powiatowego 7 lat temu, są przekonani, że gdyby nie powstanie spółki, lecznica poszłaby na dno. Wtedy zadłużenie wynosiło około 34 miliony złotych i stale rosło. Dług przejął powiat. Gorący zwolennik tworzenia spółki, ówczesny starosta powiatu żarskiego Marek Cieślak, doprowadził do przekształcenia w 2002 roku. Parł ku takiemu rozwiązaniu, pomimo protestów związków zawodowych i oponentów, którzy utworzyli nawet komitet obrony szpitala.
Swój upór przypłacił wkrótce potem stanowiskiem. Przez kolejną kadencję pozostawał pozycyjnym radnym.
Gra interesów
Dzisiaj znowu jest starostą, jak żartuje - starostą, który czasami zapomina, że ma na swoim terenie szpital, bo nie ma z nim żadnych kłopotów... O nastrojach, jakie towarzyszyły przekształceniom, mówi: - Byłem atakowany przez ludzi, którzy działali tylko w imię obrony swoich własnych interesów. Ja nie działałem ani dla swojego prywatnego zysku, ani dla stanowiska, tylko w interesie wszystkich mieszkańców powiatu. Okazało się, że to ja miałem rację i wspólnie z grupą wielu podobnie myślących ludzi uratowaliśmy szpital.
Dzisiaj dawny powiatowy szpital w Żarach to Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Szpital na Wyspie" prowadzony przez Powiatowe Centrum Usługowe Sp. z o.o. Ma w swojej strukturze oddziały: chorób wewnętrznych, dziecięcy, ginekologiczno-położniczy, noworodkowy, chirurgiczny, intensywnej terapii, geriatryczny i zakłady opieki długoterminowej.
Utworzenie oddziału geriatrycznego było możliwe po przekazaniu do Szpitala Wojskowego, w ramach współpracy, oddziału neurologicznego.
Licz na siebie
- Wykonujemy takie samie procedury jak przed przekształceniem i nie wybieramy żadnych rodzynek. Nie możemy się inaczej zachowywać, skoro funkcjonujemy na rynku lokalnym. Naszym organem nadzorczym jest powiat, który odpowiada za zapewnienie bezpieczeństwa na swoim terenie i żąda od nas wykonywania zadań - mówi Wiesław Olszański, prezes zarządu Powiatowego Centrum Usługowego Sp.
z o.o. NZOZ "Szpital na Wyspie".
W Żarach utworzenie szpitala w formie spółki pozwoliło na uporządkowanie zarządzania i tym samym kontrolę kosztów. Zmieniło też sposób myślenia przez załogę o szpitalu jako zakładzie pracy. Publiczny ZOZ zawsze mógł gdzieś wybłagać jakieś pieniądze. W spółce w razie strat nie będzie można pójść po pomoc do starosty.
W Żninie (woj. kujawsko-pomorskie) dawny publiczny Szpital Powiatowy prowadzi dzisiaj spółka z o.o. ze 100-procentowym udziałem samorządu - Pałuckie Centrum Zdrowia.
Grajewo: do sądu za nadwykonania