Prof. Krzysztof Bielecki: - Spływ kajakowy Czarną Hańczą to dla mnie jedno z najważniejszych wydarzeń w roku.

Skąd ta pasja i słabość do Czarnej Hańczy? Jeden z moich kolegów, związany od lat z turystyką kajakową na Pojezierzu Augustowsko-Suwalskim, namówił mnie do udziału w spływie kajakowym. Byłem oczarowany. Wracam tam co roku, a od siedmiu lat prowadzę spływy, ponieważ tak naprawdę nie ma chętnych do ich prowadzenia - prof. Krzysztof Bielecki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Przewodu Pokarmowego w Szpitalu im. W. Orłowskiego w Warszawie, dzieli się z Czytelnikami "Rynku Zdrowia" swoimi wrażeniami z kajakowych wypraw.
Wiadomo, trzeba poświęcić część swojego urlopu. A mnie byłoby żal, gdyby upadła tradycja spływów Czarną Hańczą. To jedno z najważniejszych dla mnie wydarzeń w roku. Po 14. latach wypraw znam na tej rzece każdy zakręt, każde miejsce na tej trasie. Połknąłem bakcyla i staram się zarazić innych.

Start w Augustowie

Startujemy zawsze w Augustowie, w stanicy dawniej należącej do PTTK. Jedynie piękno natury Pojezierza Augustowsko-Suwalskiego sprawia, że wracamy w to miejsce. Bo tu wszystko podupadło, nawet stanica. Tylko natura czeka cierpliwie, że ktoś się nią zainteresuje. Turystom bowiem - wiernym miłośnikom tej przyrody - niewiele mają do zaoferowania tamtejsi uczestnicy gry rynkowej...
Co mnie tak bardzo pociąga w tych spływach? Wszystko. Bardzo lubię momenty wyboru kajaków. Wiem, że za chwilę wyruszę. Czekam na ulubione miejsca, które znowu zobaczę. Płyniemy Klonownicą na przepiękne jezioro Białe, gdzie na cyplu robimy sobie przerwę w wiosłowaniu. Z jeziora Białego dopływamy do pierwszej śluzy, podnoszącej poziom wody ook.70cm, i wypływamy na jezioro Studzieniczne. Potem Kanał Augustowski, kolejna śluza i rzeczka Sucha, która dostarcza niesamowitych wrażeń.

Tunel z konarów

Jest dziko. Łączące się nad głowami konary drzew tworzą niepowtarzalny tunel. Płyniemy dalej. Jezioro Serwy. To inne jezioro, ma nawet inny kolor. Jest takie szmaragdowe. Mijamy wyspy Sosnową i Dębową. Na trzeciej jest nasza stanica, gdzie toalety to dwa oczka w lesie. Tu wschód słońca - rozkosz dla oczu... Szmaragd wody, a w tle - ściana bujnej zieleni. Zostajemy dwa dni, by nacieszyć oczy, skoczyć do wioski o nazwie Sucha Rzeczka i popróbować miejscowych specjałów - babki ziemniaczanej, kartaczy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH