Ministerstwo Zdrowia przedstawiło 10 sierpnia projekt wzoru, na podstawie którego będzie obliczany od 2018 roku ryczałt dla szpitali sieciowych. W tej chwili nasze obliczenia wskazują, że budżet szpitala wrośnie o 2%. Ale podwyżki i inne koszty w ostatnim okresie przekroczyły prawie 6%.

Jesteśmy w trakcie wyliczeń algorytmu. Wynika z nich, że ryczałt nie pokrywa szpitalowi wzrostu wydatków związanych z kosztami i podwyżkami. Weźmy jeszcze pod uwagę, że od roku 2009 nie była zmieniona wycena procedur. Wobec tego proponowany ryczałt nie zapewnia prawidłowego funkcjonowania szpitala.

Patrzę na to z dużym niepokojem, bo po raz pierwszy od wielu lat odnotowujemy co miesiąc straty, których nie mieliśmy przez ostatnie kilkanaście lat, odkąd jestem dyrektorem. Strata głównie związana jest z podwyżkami wynagrodzeń, na które tak na dobrą sprawę nie ma pokrycia w kontrakcie.

Jeżeli warunkiem zwiększenia ryczałtu jest jego przekroczenie co najmniej o 10% (takie są założenia Funduszu), to w przypadku szpitala, który ma kontrakt np. w wysokości 60 mln zł, musiałby on najpierw 6 mln wydać, zainwestować, żeby dostać wyższy kolejny ryczałt. Nie wyobrażam sobie szpitala, który prowadzi inwestycję, nie mając pewności, czy ten ryczałt zostanie mu podwyższony o te 10%.

Ryczałt będzie powodem sporych kłopotów związanych z tym, że szpitale zaczną nagle przestrzegać jego realizacji. Problem może dotyczyć przede wszystkim szpitali, które przekraczają w niektórych miejscach o 10, 15, 20% kontrakty. Funkcjonują w ramach stałego ostrego dyżuru i nie są w stanie określić, ilu będą mieć pacjentów ostrych, a równocześnie mają obowiązek przygotowania listy oczekujących.

U nas przyjmujemy stale na każdym oddziale pacjentów na ostro i nie wiemy, ilu ich będzie. Nie możemy zostawić zbyt wielu wolnych miejsc na ostre przyjęcia. Dlatego, iż się może zdarzyć, że ci pacjenci się nie pojawią, oddział będzie pusty, a koszty osobowe i inne nie znikną.

Ryczałty powinny być bardziej elastyczne. Poza tym nie wyobrażam sobie, jak ma wyglądać np. ryczałt w oddziale anestezjologii i intensywnej terapii czy na oddziale udarowym, gdzie są procedury ratujące życie. Przecież po wykonaniu 100% ryczałtu nie wyłączymy respiratorów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH