Co lepsze: składka czy podatek?

Zapowiadane przez PiS i ministra zdrowia finansowanie opieki zdrowotnej z budżetu państwa brzmi dobrze, bo formalnie wszyscy obywatele będą mieli równy dostęp do publicznych świadczeń, tak jak zapisano to w konstytucji. Jednak idealnych rozwiązań nie ma. Zarówno system ubezpieczeniowy, jak i budżetowy mają wady i zalety.

Minister Konstanty Radziwiłł ma tego świadomość. Na posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia (9 grudnia) powiedział, że „wstępna wizja rozwoju sytuacji jest taka, aby zacząć finansowanie budżetowe, wybierając pewnego rodzaju moduły czy pakiety z systemu ochrony zdrowia, które do tego lepiej się nadają niż inne”. Wyjaśnił, że takim modułem może być np. opieka psychiatryczna, a w przyszłości np. onkologia i podstawowa opieka zdrowotna.

Etapami do budżetu

Czyli - jak należy wnioskować - nie wszystko naraz byłoby płacone z budżetu. W początkowym etapie byłyby to wydzielone segmenty ochrony zdrowia czy pewne rodzaje świadczeń. Inne opłacane byłyby na dotychczasowych zasadach, tzn. przez NFZ. Zresztą obecny system nie jest modelowo czysty - gros pieniędzy na zdrowie rozdziela Fundusz ze składek zdrowotnych, ale częścią dysponuje MZ. W praktyce mamy w Polsce system ubezpieczeniowo-budżetowy.

Według koncepcji resor tu zdrowia, określone w ustawie budżetowej środki na finansowanie opieki zdrowotnej w danym roku byłyby podzielone na część przekazaną wojewodom (na zaspokojenie potrzeb zdrowotnych mieszkańców wojewódz twa) oraz część pozostającą w dyspozycji Ministerstwa Zdrowia - na zadania o charakterze ogólnopolskim, w szczególności na świadczenia wysokospecjalistyczne.

Ale rzecz nie w tym, jakimi kanałami wędrują pieniądze na opłacenie leczenia. Głównym celem jest objęcie świadczeniami wszystkich obywateli.

Nie będzie wykluczonych z sytemu

- Obecne zasady ubezpieczeń kreują grupę ludzi wykluczoną z tego systemu, z różnych powodów, często ze względu na formę zatrudnienia. Osoby zatrudnione na umowach śmieciowych nie mają możliwości skorzystania z bezpłatnych świadczeń zdrowotnych nie z własnej winy. Dlatego chcemy objąć wszystkich takim obywatelskim uprawnieniem - podkreślił Konstanty Radziwiłł na konferencji prasowej 3 grudnia.

Zanim został ministrem zdrowia, mówił o tym z większą ekspresją: - Sytuacja, w której prawie 2,5 mln Polaków nie ma uprawnień, jest krzyczącą niesprawiedliwością. Tak nie może być - oburzał się. Żądał, by „wszyscy obywatele mieli prawo do korzystania z opieki zdrowotnej w publicznym systemie, a nie tylko tzw. ubezpieczeni” (28.10.2015 r. w audycji „Z kraju i ze świata” na antenie Polskiego Radia).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH