Jednym z zadań specjalistów od wizerunku szpitali jest przekonywanie potencjalnych sponsorów, że nie są w nich marnowane pieniądze

Z zazdrością myślę o sytuacji menedżerów, którzy gdzieś w Europie lub Stanach mogą sobie pozwolić na budowanie wizerunku szpitala w sposób podawany w klasycznych podręcznikach z tego zakresu - przyznaje doc. Maciej Kowalczyk, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu.
PR w ochronie zdrowia - ten podręcznikowy - jest realizowany w warunkach normalnie funkcjonującej gospodarki rynkowej. Tymczasem szpital uniwersytecki w Prokocimiu, podobnie jak wiele innych krajowych akademickich klinik, jest chronicznie niedofinansowany. Zasadniczym problemem jest tutaj codzienna walka o stan finansów, aby nie dopuścić do sytuacji, w której dostawcy odmówiliby dostarczania leków. To ważne, również dlatego, że ten dziecięcy szpital to dla wielu małych pacjentów szpital ostatniej szansy. Często żadna inna klinika nie jest w stanie podjąć się zabiegu ratującego życie dziecka.

PR dla remontu...

Czy zatem wobec finansowych kłopotów i "topowej" referencyjności w kilku specjalnościach medycyny uprawianie public relations oraz praca nad budową wizerunku ośrodka nie jest tylko przysłowiowym kwiatkiem do kożucha? - Nie. Chociażby dlatego, że przeprowadzamy ogromne akcje, aby uzyskać pieniądze od sponsorów - odpowiada dyrektor Maciej Kowalczyk. - My rozumiemy PR jako działania mające uzmysłowić społeczeństwu i władzom, że tu, w Prokocimiu, jest specjalne miejsce, w którym przywracamy radość życia ciężko chorym dzieciom.
I to miejsce wymaga szczególnego zainteresowania, a także pomocy.
W działaniach wzorują się na funkcjonujących w Stanach fundraising departments, czyli jednostkach szpitalnych zajmujących się promowaniem szpitala i zbieraniem funduszy na jego rozwój. Bywa, że stanowią one nawet kilkanaście procent rocznego budżetu amerykańskiego szpitala. Tak zdobywane pieniądze służą tam również podejmowaniu nowatorskich zabiegów.
W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie są zbierane w bardzo prozaicznym celu: muszą wesprzeć działalność 40-letniego szpitala, który wymaga remontu.

Entuzjaści

Czasami idzie jak po grudzie, ale w Prokocimiu nie dają za wygraną. Tak było, kiedy okazało się, że nie będzie obiecanych unijnych pieniędzy na przebudowę oddziału patologii i intensywnej terapii noworodka. - Wtedy pozostalibyśmy z 1 milionem złotówek zebranych na ten cel przez Fundację TVN. Szczęśliwie działania PR podkreślające rangę tego oddziału i dobry wizerunek szpitala sprawiły, że zarząd Fundacji z panią Bożeną Walter na czele zadecydował, że w całości sfinansuje modernizację. Za kilka tygodni będziemy go otwierać - cieszy się dyrektor.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH