Chcemy mieć szansę na rozwój

Przedstawiciele techników farmaceutycznych mają poważne zastrzeżenia dotyczące zasad podnoszenia kwalifikacji przez tę grupę zawodową. Wątpliwości te podzielają także właściciele punktów aptecznych oraz aptek.

Na lutowym posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia jednym z punktów dyskusji była "Informacja na temat ograniczenia sprzedaży preparatów w punktach aptecznych na wsi". Przy tej okazji był poruszony problem dokształcania techników farmaceutycznych. Po posiedzeniu Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek (IGWPAiA) oraz Związek Zawodowy Techników Farmaceutycznych RP (ZZTF RP) przygotowały list otwarty do senatorów.
Powód napisania listu? Według IGW-PAiA oraz związku techników, senatorowie zostali wprowadzeni w błąd przez przedstawicieli m.in. Izby Aptekarskiej. Ponieważ w trakcie posiedzenia członkowie IGWPAiA nie mieli możliwości ustosunkowania się do wypowiedzi, postanowili napisać list, w którym zawarli swoje uwagi dotyczące dokształcania techników farmacji.
Zdaniem resortu
Zarówno przedstawiciele resortu zdrowia, jak i samorządu aptekarskiego podkreślali, że obecnie technicy bez większych problemów mogą podejmować dalsze kształcenie, m.in. na studiach zaocznych.
Ministerstwo Zdrowia, mając na uwadze powszechność dostępu do tego typu studiów, podkreśliło podczas obrad komisji, że nie ma konieczności wprowadzania licencjatu farmaceutycznego, który jest powszechny na uczelniach europejskich.
"Obraz ten nie jest do końca zgodny z rzeczywistością" - piszą autorzy listu - prezes IGWPAiA Paweł Klimczak oraz wiceprezes ZZTF RP Dominik Żyro.
Dla techników farmacji, którzy na co dzień pracują zawodowo, studia niestacjonarne są jedyną szansą na zdobycie tytułu magistra. Podkreślają, że brak takiej możliwości znacznie komplikuje im możliwości rozwoju.
To koliduje z pracą
- Zajęcia na studiach niestacjonarnych - w systemie wieczorowym lub zaocznym - często odbywają się w dni robocze, co koliduje z pracą. Chcielibyśmy, aby po dwóch latach studium, mając tytuł technika, można się było dokształcić przez np. rok czy półtora roku i uzyskać tytuł licencjata - wyjaśnia Dominik Żyro, wiceprezes Związku Zawodowego Techników Farmaceutycznych R P.
Przedstawiciele obu organizacji dodają, że o wiele więcej osób może studiować farmację dziennie niż zaocznie. Dla przykładu - na Uniwersytecie Wrocławskim kształci się 180 studentów dziennie i tylko 30 zaocznie. We Wrocławiu semestr nauki kosztuje 8 000 złotych, a i tak chętnych na jedno miejsce jest dziesięciu.
- Chcemy mieć szansę na rozwój. Chyba nikomu nie zależy na tym, abyśmy byli traktowani jako tania siła robocza, sprowadzona do wykonywania pomocniczych prac - apelują technicy farmacji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH