II Zjazd Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Szpiczaka: żaden pacjent z rzadkim rodzajem nowotworu nie powinien być pozostawiony w tyle w wyścigu po leki

Szpiczak mnogi jest drugą, najczęściej występującą na świecie chorobą nowotworową układu krwiotwórczego.
W ubiegłym roku w Polsce nowotwory złośliwe rozpoznano u ponad 100 tys. chorych, a ok. tysiąc z tych osób to cierpiący na szpiczaka mnogiego. - Rak ten jest wciąż nieuleczalną chorobą - ubolewali lekarze podczas II Zjazdu Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Szpiczak a.
Iskierkę nadziei dają najnowsze odkrycia, które dowodzą, że choroba ta nie musi kończyć się zawsze szybką śmiercią. W UE szpiczak jest już traktowany jako dolegliwość przewlekła.
Pięć lat po rozpoznaniu szpiczaka przeżywa przeciętnie w Europie 35% chorych, a w Polsce zaledwie 12%. To przerażające statystyki. Szansę na dłuższe życie daje przede wszystkim wczesne zdiagnozowanie.
- Nowotwory mają być szczególnie traktowane - powiedział podczas Zjazdu minister zdrowia Zbigniew Religa.
Zapewnił, że lekarze leczący szpiczaka będą mieli szerokie spectrum działania.
Minister zapowiedział wielkie zmiany w systemie leczenia pacjentów chorych na szpiczaka.
Nie skonk r e t y z o w a ł  j e d n a k  t y c h zmian.

Arszenik może pomóc?

Lekarze zaznaczali, że ten rodzaj nowotworu jest chorobą raczej mało medialną, dlatego trudno go nagłaśniać nie tylko wśród pacjentów, ale także wśród lekarzy. - Stąd też się zdarza, iż chorzy ze szpiczakiem są późno diagnozowani i zbyt późno rozpoczyna się terapia - informuje dr Artur Jurczyszyn z Kliniki Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, specjalista chorób wewnętrznych.
Najnowsze odkrycia naukowców dowodzą, że choroba ta nie musi się kończyć zawsze szybką śmiercią.
- Szpiczak mnogi jest chorobą złożoną, charakteryzującą się nagromadzaniem klonalnych plazmocytów w szpiku kostnym - mówił podczas konferencji prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.
Profesor nie ukrywał zachwytu nad najnowszymi metodami leczenia szpiczaka mnogiego na świecie.
- Jedną z takich metod może być stosowanie arszeniku w odpowiednich dawkach, który nie wykazuje skutków ubocznych w leczeniu, w porównaniu np. z uszkodzeniem nerwów w wyniku stosowania talidomidu, które jest najczęściej nieodwracalne. Leczenie arszenikiem jest w fazie badawczej i jeszcze nigdzie nie zostało zarejestrowane - dodał prof. Jędrzejczak. - Dokładne poznanie szlaków przewodzenia komórki szpiczakowej i jej specyficznej relacji z mikrośrodowiskiem szpiku kostnego stanowią przyszłe kierunki terapii i być może doprowadzą w niedługim czasie do całkowitego wyleczenia tej choroby.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH