Cała polska buduje lądowiska

Dyrektorzy szpitali mocno stąpają po ziemi, ale coraz częściej, i to w ramach służbowych obowiązków, muszą też spoglądać w niebo. W kraju trwa wielkie projektowanie i budowanie przyszpitalnych lądowisk. Wymogi dotyczące SOR-ów jednoznacznie bowiem precyzują, że taki oddział musi mieć możliwość korzystania z transportu pacjentów śmigłowcami ratowniczymi.

Na pierwszy rzut oka, miejsca, w których są przyjmowane śmigłowce ratownicze, nie wyglądają na szczególnie skomplikowane - ot, płyta z namalowaną centralnie literą H.

Specjaliści zajmujący się projektowaniem i budową lądowisk, a także piloci, mają na ten temat zupełnie inne zdanie.

Łąka to za mało

- To nie może być tylko kawałek "wylanego" betonu. Operacje startów i lądowań nie mogą stwarzać zagrożenia. Lecąc do lądowiska przy szpitalu, musimy być pewni, że nie zagraża nam i pacjentowi żadne niebezpieczeństwo, także ludziom znajdującym się na ziemi w okolicach miejsca lądowania śmigłowca - mówi Leszek Sawicki, zastępca dyrektora ds. operacyjno-szkoleniowych Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). Dodaje: - Dlatego lądowisko musi być ogrodzone i odpowiednio oświetlone. Jeśli jest dostosowane do lądowań w nocy, musi mieć wyznaczone kierunki podejścia do lądowania, strefy bezpieczeństwa.

Krótko mówiąc, to dość skomplikowana, jak na nasze warunki, infrastruktura lotnicza.

Fakt. I pewnie dlatego całodobowych lądowisk sanitarnych z prawdziwego zdarzenia, takich, które zostały oficjalnie wpisane do ewidencji Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC), mamy raptem 13.

Część z nich, tych z lat 90., nie spełnia już współczesnych wymogów.

Szybka pomoc, m.in. najciężej rannym ofiarom wypadków drogowych, jest możliwa dzięki lądowaniu śmigłowców w terenie przygodnym - tam gdzie doszło do zdarzenia. - Potraficie posadzić maszynę gdzieś przy drodze, więc zrobicie to samo na łące obok szpitala - przekonują osoby, których zaskakują aktualnie obowiązujące wymagania dotyczące lądowisk.

- Ależ my na miejsce wypadku latamy według innych przepisów. To pilot podejmuje decyzję o lądowaniu w takich miejscach, ale zawsze jest ona związana z kalkulacją istniejącego ryzyka. Przepisy dotyczące wymagań dla lądowisk są po to, aby nie mnożyć potencjalnie niebezpiecznych sytuacji - odpowiada Leszek Sawicki.

Ma być bezpiecznie

W gronie specjalistów zajmujących się zagadnieniami ruchu lotniczego o konieczności budowania lądowisk spełniających współczesne międzynarodowe standardy nie ma dyskusji. Nie ma, bo w krajach, gdzie loty ratownicze są wykonywane z o wiele większą częstotliwością niż u nas (w Polsce przyjmuje się jak dotąd przy projektowaniu średnio 2-3 operacje lotnicze w miesiącu z wykorzystaniem lądowiska szpitala powiatowego), już dawno ustalono, gdzie przebiega granica bezpieczeństwa. Nasze doświadczenia też są pouczające.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH