Są w Polsce uczelnie medyczne i kliniki, w których utytułowani rodzice pracują razem ze swoimi pociechami. To już nepotyzm?

W bydgoskim Collegium Medicum Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika wToruniu, waż 9 klinikach szefami są rodzice, apodwładnymi dzieci. O tym fakcie, przed kilkoma miesiącami, szeroko rozpisywała się prasa. Klinik i szpitali, gdzie w taki właśnie sposób rodzice ułatwiają karierę zawodową swoim pociechom, jest w Polsce więcej.
Czy to już nepotyzm? Można zaprzeczać. Jednak postawione w ten sposób pytanie stawia w trudnej sytuacji te osoby, do których jest adresowane. Pewnie dlatego nie wszyscy profesorowie zechcieli rozmawiać z dziennikarzami "Gazety Wyborczej", którzy przytomnie policzyli przypadki rodzinnych koneksji w klinikach i to tylko w jednym mieście.

Bo są zdolni i pracowici

"Nie można zamykać komuś drogi do rozwoju zawodowego tylko, dlatego, że jest synem profesora" - argumentował w rozmowie z dziennikarzami jeden z uczelnianych VIP-ów. Kolejna persona z zacnego profesorskiego grona zaznaczała, że jej dzieci skończyły uczelnię medyczną z" czerwonymi dyplomami", poza tym od nich wymaga się więcej, a o żadnej protekcji z racji rodzinnych powiązań nie może być mowy.
Kto wie, czy dzieciom utytułowanych rodziców nie wypada nawet współczuć. Jeśli zaufać innym profesorskim zapewnieniom, "tym młodym ludziom jest trudniej niż innym; muszą być lepsi od pozostałych i są". Dlaczego pracują u swoich ojców? "Bo są zdolni i pracowici" - odpowiada jeden z profesorów. Oczywiście "nie może być mowy o żadnej faworyzacji".
Jak sprawdziliśmy, od czasu udzielenia tych wypowiedzi prasie, profesorowie
pozostali przy swoim zdaniu - w obsadzie personalnej klinik nie ma zmian. Faktycznie, zgodnie z literą prawa, nie ma ku temu powodu...
Zdaniem profesora Kazimierza Szewczyka, bioetyka, kierownika Zakładu Etyki i Filozofii Medycyny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, zatrudnianie rodziny przez szefów placówek medycznych jest nepotyzmem. Zmienia się społeczny stosunek do takich zjawisk: - Po pierwsze, żyjemy w demokracji, gdzie relacje międzyludzkie muszą być przejrzyste i czytelne dla wszystkich. Nie mogą nasuwać podejrzeń, że w stosunkach wzajemnej podległości szef - pracownik chodzi o coś więcej niż tylko o wykształcenie i zdolności zawodowe, w domyśle - o powiązania i interesy rodzinno-korporacyjne - mówi profesor Szewczyk.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH