Sprzedaż leku to nie koniec, ale początek relacji firma farmaceutyczna - pacjent. W USA już są wprowadzone pilotażowe programy monitorowania terapii.

Obecny model biznesowy jest niestabilny i operacyjnie niezdolny do szybkiego wytwarzania innowacyjnych terapii - twierdzą eksperci firmy doradczej PricewaterhouseCoopers w przygotowanym raporcie dotyczącym wizji rozwoju światowej farmacji do 2020 roku ("Pharma 2020: The vision"). Skąd takie wnioski? W ostatniej dekadzie wydatki na badania i rozwój (R&D) wzrosły dwukrotnie, a jednocześnie spadła liczba rejestracji nowych leków. Krótszy jest też cykl życia produktów.
- W latach 2010-12 patenty stracą kolejne leki - przypomina Mariusz Ignatowicz, lider ds. sektora farmaceutycznego i ochrony zdrowia PwC, twierdząc, że ten trend odbije się także na polskim rynku, a efektem erozji portfela produktów będzie mniej środków na badania i rozwój.
A bez tego nie można poważnie myśleć o innowacji.
Z drugiej strony, mamy bardzo rozbudzony popyt na leki przedłużające życie lub komfort przeżycia, przy szybko rosnących kosztach jednostkowych leczenia.

Wersja "life"

Eksperci PwC postulują uelastycznienie regulacji prawnych oraz zgodę ustawodawcy i płatnika na dynamiczny model prowadzenia badań klinicznych.
Do lamusa pójdzie obecny kosztowny model liniowy - kolejnych etapów badań klinicznych, zakończony złożeniem wniosku o licencję i zezwolenie na wprowadzenie do obrotu.
- Nie będzie obowiązywała zasada "wszystko albo nic", kiedy firma inwestuje ogromne środki w coś, co nie gwarantuje sukcesu - opisuje Ignatowicz.
Zamiast tego będzie warunkowe dopuszczenie leku - do stosowania wobec ograniczonej grupy pacjentów.
Wytwórca będzie prowadził dalsze próby kliniczne przekazując na bieżąco ich wyniki organom regulacyjnym, co stanowi podstawę do poszerzania licencji i przenoszenia leku na wyższy poziom rejestracji czy refundacji.
Taki proces "in life testing", który od firmy wymaga kierowania się ciągłym potwierdzaniem efektywności i skuteczności terapii, wpisuje się w ogólną wizję ciągłego monitorowania nie tylko leku, ale również pacjenta.

Zaniedbana profilaktyka

Wspólne szukanie oszczędności wymaga kompromisu między biznesem, regulatorem rynku i zrozumieniem ze strony pacjenta.
- Sprzedaż leku to nie koniec, ale początek relacji firma farmaceutyczna - pacjent. W USA już są wprowadzone pilotażowe programy monitorowania pacjenta przyjmującego leki - twierdzi Ignatowicz. - Dlaczego? Bo pacjenci nie stosują się do zaleceń lekarskich, przez co tracą płatnicy, firmy farmaceutyczne, a przede wszystkim pacjent, bo zaniechana terapia nie przynosi skutku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH