- Nie ma najmniejszej wątpliwości, iż rehabilitacja kardiologiczna przywraca chorych po zabiegach kardiologicznych do aktywności, zabezpiecza przed kolejnym atakiem serca, wreszcie poprawia stan psychiczny i jakość życia - mówi dr ZBIGNIEW EYSYMONTT, dyrektor Śląskiego Centrum Rehabilitacji i Prewencji w Ustroniu, przewodniczący Sekcji Rehabilitacji Kardiologicznej I Fizjologii Wysiłku Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Jeżeli przyjmiemy, że rehabilitacja kardiologiczna jest wykonywana zgodnie z zasadami, a tak jest w zdecydowanej większości ośrodków w Polsce, to taka forma usprawniania w zdecydowany sposób poprawia start życiowy pacjentów po zabiegach kardiologicznych. Należy pamiętać, że dla chorego kardiologicznie bezruch to śmierć - podkreśla dr Eysymontt.

Dodaje: - Podczas rehabilitacji z jednej strony usprawnia się pacjenta fizycznie, z drugiej uczy i pokazuje, jak tę aktywność fizyczną wdrożyć w codzienność. Tylko w ten sposób można uchronić chorego przed tzw. zgonem odległym, np. w dwa-trzy lata po zawale serca czy zabiegu. Oprócz tego, chory uczy się zasad prawidłowego odżywiania, utrzymywania prawidłowej wagi i cholesterolu.

Praca zespołowa

Trzeba pamiętać, że na oddziałach rehabilitacyjnych pracują zespoły złożone z dietetyków, psychologów, fizjoterapeutów, pielęgniarek, lekarzy. Jak podkreśla dr Eysymontt, jest to jedno z niewielu miejsc w systemie opieki zdrowotnej, gdzie pacjent po wyjściu ze szpitala ma ze służbą zdrowia kontakt dłuższy niż 5-10 minut.

- Dzięki temu, że dysponujemy czasem, bardzo często rehabilitację rozpoczynamy od wytłumaczenia, co tak naprawdę się wydarzyło, na czym polega choroba oraz jaki zabieg pacjent przeszedł. W ten sposób pomagamy choremu wyjść z depresji i lęku o swoje zdrowie. Do tego dochodzi psychoterapia, nauka radzenia sobie ze stresem i dokładna diagnostyka kardiologiczna, jak echo serca, testy wysiłkowe czy badanie holterem - wyjaśnia ekspert.

Tłumaczy, że już badania CROS przedstawione na ubiegłorocznym kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Rzymie udowodniły, że śmiertelność u osób po zawale serca (nawet leczonym nowocześnie i optymalnie) jest mniejsza nawet o kilkadziesiąt procent u tych pacjentów, którzy przebyli rehabilitację.

- Niestety, obecnie działający system kontraktowania nie ma instrumentów, które zachęcałyby lekarzy do kierowania chorych po zabiegach kardiologicznych na rehabilitację - mówi dr Eysymontt.

Na szczęście w opiece koordynowanej po zawale serca, która ma wejść już jesienią tego roku, bardzo precyzyjnie określono, co pacjent powinien otrzymać.

- To bardzo dobrze, gdyż poza korzyściami zdrowotnymi, zagwarantowanie właściwej, kompleksowej rehabilitacji kardiologicznej każdemu choremu po zabiegach sercowych jest opłacalne ekonomicznie. Wydatki na rehabilitację się zwracają, bo zmniejszają koszty społeczne spowodowane śmiertelnością, niepełnosprawnością, jak i utratą zdolności do pracy - wylicza.

Utrudniony dostęp

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH