Bolesne różnice cen

Obecnie NFZ płaci szpitalom za leki nie więcej, niż wynosi cena wynikająca z limitu w chwili rozliczenia, a nie w chwili zakupu leków. Kiedy co dwa miesiące następują zmiany odpłatności w grupach limitowych, rozpisanie przetargu na dłuższy okres jest ryzykowne. W momencie podpisania umowy nie wiadomo, czy za kilka miesięcy lek potanieje czy zdrożeje.

Jak pokazuje przykład jednego z produktów, różnice w cenie mogą wynosić kilkaset złotych za opakowanie. Broniąc się przed stratami w tym konkretnym przypadku szpitale przyjęły taktykę dzielenia tabletek.

Przed 2012 r. pod względem przetargowym placówki publiczne były w dość trudnej sytuacji, ponieważ cena była kluczowym elementem wyboru oferty. Wprowadzenie w ustawie refundacyjnej zasady, że szpital może kupić lek po cenie nie wyższej niż cena urzędowa, miało spowodować, że cena nie będzie obszarem nadmiernej różnorodności: szpitalowi nie można sprzedać leku drożej niż wynosi cena urzędowa, natomiast jest możliwość sprzedawania tego leku taniej. Gdy istnieje odgórne ograniczenie, nie ma ryzyka, że w wyniku przetargu jakikolwiek podmiot nabędzie lek po wyższej cenie.

Raz taniej, raz drożej
Jeśli chodzi o zasadę rozliczania leków stosowanych w lecznictwie zamkniętym, należałoby podzielić je na dwie grupy. W przypadku programów lekowych i chemioterapii NFZ ma możliwość kontroli i monitorowania wydatków. Płatnik finansuje lek wyłącznie w takiej cenie, w jakiej lek został zakupiony, jednak nie wyższej niż cena urzędowa.

To rozwiązanie spotkało się z krytyką kierowaną pod adresem płatnika, iż stał się jedynym beneficjentem tej formy rozliczeń. Przed 2012 rokiem na różnicy cen uzyskiwanych w wyniku stosowania przez firmy rabatów i upustów korzystał szpital. Jednak NFZ nie do końca zgadza się z tą opinią – oficjalna cena widniejąca w obwieszczeniu refundacyjnym nie oznacza, że nie można kupić tego leku taniej. Argumentuje, że co prawda szpital dostanie zwrot kwoty po cenie zakupu, ale negocjując niższe ceny wolniej będzie „zużywać” swój kontrakt.

Takiej ingerencji płatnika nie ma w przypadku leków kupowanych przez szpitale poza programami lekowymi i chemioterapią. Nieoczekiwanie jednak na leki stosowane w lecznictwie szpitalnym zadziałał jeszcze jeden mechanizm – częste zmiany odpłatności w grupach limitowych wynikające z nowelizacji obwieszczeń refundacyjnych co dwa miesiące.

W przypadku refundacji aptecznej na potencjalnych różnicach kwot zyskuje albo traci pacjent, dopłacając więcej. W lecznictwie zamkniętym takie rozwiązanie nie jest możliwe. W dodatku NFZ płaci szpitalowi cenę wynikającą z limitu w chwili rozliczenia, a nie w chwili zakupu leków przez szpital. Te ceny mogą zmieniać się teoretycznie co dwa miesiące i nie wiadomo w momencie zakupu, czy za kilka miesięcy lek potanieje czy zdrożeje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH