Trwająca od 21 maja akcja protestacyjna lekarzy, do których tak "medialnie" dołączyły pielęgniarki, miała obu tym grupom zawodowym przynieść wzrost płac. Podwyżki tu i ówdzie wywalczono, choć często w wysokości dalekiej od oczekiwań. Czy jednak bilans całej akcji można rozpatrywać wyłącznie w kategoriach płacowych? Na to pytanie odpowiadają: przedstawiciel pracodawców i strony związkowej.

Artur Puszko, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Nowym Sączu

Zeszliśmy na ziemię

Cieszę się, że cała akcja strajkowa przeniosła się z wyżyn między centralą OZZL a rządem na piętra dyrektorów szpitali. Tak stało się nie tylko w Nowym Sączu. Owa zmiana pola rozstrzygania sporów jest zapewne jednym z pozytywnych efektów ogólnopolskiego strajku.
Związki zawodowe lekarzy oraz pielęgniarek i położnych w naszym szpitalu złożyły mi ofertę współpracy i przyjąłem ją. Razem wystosowaliśmy 17 sierpnia br. pismo do Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w sprawie renegocjacji kontraktu, m.in. dlatego, aby można było zagwarantować środki na wyższe płace.
Takie wspólne wystąpienie związkowców i dyrekcji to kolejny plus wynikający z akcji protestacyjnej i chyba nowość w relacjach pracodawca - pracownik. Świadczy to również o tym, że związki zawodowe rozumieją sytuację, wiedzą, jakie reguły rządzą kontraktem dla szpitala i zdają sobie sprawę z tego, że to nie dyrektor decyduje o tym, ile pieniędzy ma szpital, bo ja nie trzymam pieniędzy w szafce.
Być może u nas łatwiej było o takie wspólne działanie, gdyż z płacami w naszym szpitalu nie najgorzej. Np. postulatem pracowników placówki w jednym z sąsiednich miast było podniesienie płac do poziomu naszego szpitala...
Wracając zaś do naszego wspólnego wystąpienia - sądzę, że taka forma zabiegania o lepszy kontrakt będzie bardziej skuteczna. Centrala OZZL przekazała naszym związkowcom informację, że dzięki lepszej ściągalności składki są w Funduszu dodatkowe pieniądze - przynajmniej na ostatni kwartał tego roku - i o te pieniądze razem powalczymy.
Natomiast w skali ogólnopolskiej nie wykorzystano pewnej szansy, jaką stwarzał strajk lekarzy - mianowicie na pokazanie wszystkim Polakom, w tym politykom, że zdrowie i życie jest dla nich naprawdę ważne. A miarą tej ważności jest właściwe docenienie pracy lekarzy. I tego celu, niestety, nie udało się protestującym osiągnąć.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

To jest porażka systemu

Strajk lekarzy to porażka ekipy rządzącej. Dlaczego? Ponieważ rządzący nie wykorzystali okazji do wprowadzenia ważnych i potrzebnych zmian w całym systemie opieki zdrowotnej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH