Bez ciemni i odpadów

Proces ucyfrowienia pracowni rentgenowskich trwa i jest nieodwracalny. Nie tylko radiolodzy, ale również menedżerowie w ochronie zdrowia przekonali się, że idąca w tym kierunku modernizacja bazy sprzętowej RTG to rzeczywista potrzeba i daje realne korzyści: medyczne, finansowe i logistyczne.

- Pytanie nie brzmi, czy iść w radiografię cyfrową, bo to jest w ogóle bezdyskusyjne, tylko ewentualnie jaki wybrać rodzaj systemu cyfrowego. Zależy to od konfiguracji pracowni i środków, jakimi dysponujemy - z tym jeszcze jest obecnie pewien problem - mówi prof. Andrzej Urbanik, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie i konsultant wojewódzki w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej. Jest to jednak problem powoli przezwyciężany.

Obecnie około 25-30% pracowni rentgenowskich w Polsce już zostało ucyfrowionych albo jest w trakcie procesu wdrażania nowej technologii.

Często z wydatną pomocą środków europejskich. - Grubo ponad 50% tych inwestycji odbywa się z wykorzystaniem funduszy unijnych - mówi nam Andrzej Wieczorek, dyrektor w Agfa Healthcare.

Z tego powodu eksperci przewidują pewne spowolnienie inwestycji w digitalizację pracowni rentgenowskich, ponieważ kończą się środki z budżetu unijnego na lata 2007-13. - W zasadzie przesilenie mamy za sobą, już w tym roku było zdecydowanie mniej projektów niż w ubiegłym, więc podejrzewam, że następny okres wzrostu liczby inwestycji to lata 2014-15 - ocenia Andrzej Wieczorek.

Szybki zwrot kosztów

To może mieć istotne znacznie, ponieważ ciągle hamulcem ucyfrowienia pracowni rentgenowskich w Polsce jest prozaiczny brak środków. - Większość dyrektorów szpitali zdaje sobie sprawę, że przyszłość należy do cyfrowej radiologii, ale przeszkodą są względy finansowe. Najważniejsze jest to, że cyfrowy aparat, niestety, nadal jest wyraźnie droższy, trzeba się liczyć z o ok. 40-50% wyższą ceną niż przy zakupie aparatu analogowego - mówi nam prof. Krzysztof Moroń, dolnośląski konsultant wojewódzki w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej.

Co prawda eksperci zauważają tendencję spadkową cen, ale nadal należy się liczyć z wydatkiem od miliona złotych za nowy w pełni cyfrowy rentgen (DR - Digital Radiography), od 350-400 tys. zł za zwykły aparat i od 200-300 tys. za jego ucyfrowienie (radiografia cyfrowa pośrednia - CR).

- Taka inwestycja zwraca się jednak w ciągu 3-4 lat przy kalkulacjach dla dużej placówki, wykonującej znaczną liczbę badań, i zakładając zeszłoroczne niskie ceny błon rentgenowskich. Teraz, biorąc pod uwagę, że radiograficzne systemy cyfrowe potaniały, a filmy zdrożały, przypuszczam, że trudno byłoby znaleźć jednostkę, gdzie ten okres samospłaty takiej inwestycji byłby dłuższy niż dwa lata - przekonuje Andrzej Wieczorek.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH