W sosnowieckim Centrum Pediatrii najwięcej stracił oddział intensywnej terapii

Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu to jedyny szpital pediatryczny w Zagłębiu Dąbrowskim, regionie zamieszkanym przez bez mała pół miliona ludzi. 148 łóżek. Nieco ponad 6 tys. pacjentów rocznie hospitalizowanych. Problemy: z grubsza rzecz biorąc, charakterystyczne dla szpitali pediatrycznych.
Dr Tomasz Rzemieniuk, ordynator oddziału pediatrycznego Centrum, reprezentował je podczas szczytu 22 szpitali pediatrycznych.
- Jeśli przyjmie się, że lipiec i sierpień mogą być niereprezentatywne, to patrząc na wrzesień i październik, muszę powiedzieć, że oddział, który prowadzę, stracił na JGP.
Można przyjąć, że mamy o 20% mniej w stosunku do okresów z poprzedniego systemu rozliczeń. Na przykład w lutym tego roku dostałem z NFZ 283 476 zł.
Natomiast w październiku, przy tej samej liczbie obsłużonych pacjentów, wpłynęło 229 152 zł. A to oznacza, że otrzymaliśmy circa mniej o 55 tys. złotych.

Mały pacjent, duża strata?

Oddział pediatryczny Centrum co roku (od kilku lat) hospitalizuje ok. 1900 pacjentów. Dr Rzemieniuk patrzy na rzeczywistość bez większego optymizmu.
Bo jak można być optymistą, skoro wiadomo, że im więcej pacjent wymaga specjalistycznych badań, tym bardziej stratny jest na tym szpital.
- W pediatrii teraz najbardziej opłaca się hospitalizować przez 48 godzin i jedną minutę pacjenta - powiem symbolicznie - z... katarem. W systemie nie uwzględnionych jest, jak na razie, wiele jednostek chorobowych. Przykład: mam dziecko z wysypką. To początki łuszczycy. Nie mogę wykazać, że dziecko jest leczone z tytułu tej choroby, bo jej w wykazie nie ma. Trzeba w takich sytuacjach kombinować, bo szpital poniósł określone koszty dla zdiagnozowania i leczenia tej choroby, wpisywać trzeba inne jednostki chorobowe. Pieniądze trafią do szpitala, a to, że statystyka medyczna ulegnie zniekształceniu, to już inna sprawa.
Dr Rzemieniuk uważa, że wartościowanie punktu jest niesprawiedliwe w stosunku do placówek pediatrycznych.
Nie dość, że w zgodnej opinii pediatrów ów punkt jest nieoszacowany, bo 41 złotych to stanowczo za mało, to na dodatek za leczenie - na przykład - zapalenia płuc u dziecka dostaje się mniej punktów niż za leczenie tej samej choroby u dorosłego! - To tak, jakby prawdą było, że wyleczenie kogoś, kto ma metr wzrostu, jest tańsze od tego, kto ma dwa metry! Teoretycznie wychodzi na to, że mogę osiągnąć przychody z okresu poprzedniego systemu rozliczeń, zwiększając o 20% liczbę hospitalizowanych pacjentów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH