Badania na obecność Legionelli prowadzi się w Polsce incydentalnie, tylko w niektórych obiektach, a rozpoznania choroby najczęściej są niewłaściwe

Był rok 1976. W Filadelfii w hotelu Bellevue Stratford odbywał się zjazd weteranów Legionu Amerykańskiego Stanu Pensylwania.
Nikt nie spodziewał się, że zakończy się śmiercią 29 jego uczestników i pięciu osób z obsługi hotelu. Na ciężką postać zapalenia płuc zachorowało wówczas 221 osób. Media wszczęły alarm i już w grudniu tego roku Joseph MacDade, po intensywnych badaniach, znalazł przyczynę tego masowego zachorowania.
W preparatach histopatologicznych pobranych z płuc zmarłych wyodrębnił nie opisany do tamtej pory drobnoustrój i nazwał go Legionella pneumophila, a chorobę przezeń wywołaną - legionellozą lub chorobą legionistów. Źródłem zakażenia okazała się hotelowa klimatyzacja.
Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że rocznie zapada na legionellozę od 20 do 100 tys. osób na całym świecie.
Polska też nie jest od tej choroby wolna, ale z racji tego, że badania na obecność legionelli prowadzi się incydentalnie tylko w niektórych szpitalach i hotelach, a rozpoznania choroby najczęściej są niewłaściwe, można mówić tylko o danych szacunkowych, dalece odbiegających od rzeczywistości.

Gdzie się ukrywa

Według specjalistów z firmy Clinikka, zajmującej się konserwacją urządzeń klimatyzacyjnych i instalacji wodnych, legionelli powinno się szukać w wodzie basenowej, głowicach natryskowych, zbiornikach na ciepłą wodę, sieci przesyłowej ciepłej wody, zaworach czerpalnych, wieżach chłodniczych, urządzeniach klimatyzacyjnych i nawilżających, turbinach dentystycznych, stacjach uzdatniania wody, sieciach wodociągowych, myjniach, urządzeniach wspomagających oddychanie i wszędzie tam, gdzie występuje wilgoć lub woda stojąca i temperatura powyżej 20, a poniżej 70 stopni Celsjusza.
Jak twierdzi Sebastian Horky z Clinikki, jest mocne podejrzenie, że woda dostarczana do naszych mieszkań może zawierać spore ilości legionelli, bo ciepła jest niedogrzana, a zimna ma za wysoką temperaturę. Instalacje wodociągowe nie są przystosowane do stałego utrzymywania odpowiedniej temperatury.
Rozwojowi legionelli w różnego typu instalacjach sprzyja także zbyt duża pojemność zasobników, ich wiek (powstaje kamień i inne osady). Zakażeniom mogą też sprzyjać martwe odnogi sieci z zastoiskami wody i obecność w instalacjach tzw. biofilmu, czyli cienkiej powłoki złożonej z żywych mikroorganizmów, które mogą oderwać się pod wpływem strumienia wody.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH