Badanie za badaniem: dyskusja "analogowa"

Przedstawione w 2009 roku badania sugerujące istnienie związku pomiędzy stosowaniem insuliny glargine a podwyższonym ryzykiem wystąpienia niektórych nowotworów rozpoczęły dyskusję nad domniemanym onkogennym działaniem analogów insulin długodziałających. Dla Ministerstwa Zdrowia były argumentem do wstrzymania się z refundacją tych analogów. Nadchodzi jednak moment, w którym resort będzie musiał podjąć decyzję.

Były to wyniki czterech badań epidemiologicznych z wykorzystaniem danych ubezpieczeniowych (szwedzkie, angielskie, szkockie i niemieckie). Nie będzie przesadną opinia, że w ciągu ostatnich dwóch lat raz na kilka tygodni pojawiała się kolejna analiza dotycząca związku nowotworów i insuliny glargine u chorych na cukrzycę typu 2, przez co lek wydaje się być jednym z najlepiej przebadanych na świecie.

Tylko w styczniu 2012 roku opublikowano wyniki kolejnego francuskiego badania kohortowego z użyciem danych ubezpieczeniowych.

Pod koniec 2011 roku przedstawione zostały wyniki metaanalizy obejmującej ponad pół miliona pacjentów.

W obu badaniach nie potwierdzono zwiększonego onkogennego działania glargine. Dobiegają też końca kolejne dwa retrospektywne badania kohortowe i jedno badanie kliniczno- kontrolne, prowadzone niezależne od producenta leku (podmiotu odpowiedzialnego).

To nadal jest standard

Niezależnie od wyników tych badań, nie ulega zmianie diabetologiczny standard: - Cukrzyca typu 2 ze względu na charakter zaburzeń metabolicznych związana jest ze wzrostem ryzyka chorób nowotworowych. Oznacza to, że cierpiący na cukrzycę typu 2 częściej chorują na nowotwory niż osoby bez cukrzycy. Wszystkie leki, które stymulują wydzielanie insuliny, są związane z większym ryzykiem nowotworzenia, natomiast leki przeciwcukrzycowe, które nie stymulują wydzielania insuliny, działając na zasadzie innych mechanizmów, wiążą się z mniejszym ryzykiem nowotworowym - tłumaczy prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

- Jednak mniejsze ryzyko u chorych leczonych lekami niestymulującymi jest i tak wyższe niż ryzyko nowotworów u ludzi zdrowych. To jest podstawa, na której powinien się opierać diabetolog. Wszystko inne to marketing - zaznacza konsultant krajowy.

Jaka zatem jest wartość tych badań (niezależnie, czy wskazują, czy nie na podwyższone ryzyko raka), jeśli najczęściej są to pojedyncze rejestry, które nie uwzględniają wielu czynników, a sami autorzy podkreślają ich ograniczenia i zalecają kontynuację leczenia, wskazując na konieczność prowadzenia dalszych obserwacji.

- W zależności od zastosowanej metody statystycznej uzyskuje się odmienne wyniki. Wadą badań epidemiologicznych jest na przykład to, że dają tylko sugestie - wyjaśnia prof. Krzysztof Strojek, wskazując, że nie mogą stanowić podstawy do wyciągania wniosków na temat związków przyczynowych.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH