GRUPA PTWP

Apteka to nie hurtownia

  • LJ, MAK
  • 11-05-2011 09:28

Niedawne decyzje Głównego Inspektora Farmaceutycznego wznieciły gorącą dyskusję o dozwolonych formach obrotu lekami

Główny Inspektor Farmaceutyczny zdecydował o zamknięciu czterech hurtowni, które miały nielegalnie skupować leki od aptek. Decyzje wydane w tym roku dotyczyły między innymi firm w woj. wielkopolskim, podlaskim i mazowieckim.

- Apteki gromadziły bezprawnie leki i sprzedawały je do hurtowni, które nielegalnie je skupowały. Chodziło o leki ratujące życie - przeciwzakrzepowe, przeciwastmatyczne, na epilepsję, i leki stosowane, aby zapobiec odrzuceniu przeszczepów. Według opinii konsultantów krajowych, nie mogły być one zastępowane innymi lekami - powiedziała dziennikarzom Zofia Ulz, Główny Inspektor Farmaceutyczny.

Jak poinformowała, do GIF-u od pewnego czasu wpływały niepokojące sygnały od pacjentów i lekarzy, z których wynikało, że w aptekach brakuje określonych leków. - Pytaliśmy o to producentów i według ich wyjaśnień, podaż zaspokajała popyt. Tymczasem dowiadywaliśmy się, że leków w aptekach nie ma - stwierdziła Zofia Ulz.

Import i eksport równoległy

Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa, kontrola GIF-u wykazała, że w niektórych przypadkach proceder zakupu leków od aptek był jedyną działalnością hurtowni. Brakowało w nich dokumentacji produktów leczniczych. W jednej z zamkniętych hurtowni przedsiębiorca nie przekazywał ministrowi zdrowia kwartalnych raportów dotyczących m.in. wielkości obrotu produktami leczniczymi, a taki obowiązek nakłada na niego Prawo farmaceutyczne.

Zgodnie z tą ustawą, przedsiębiorca prowadzący hurtownię może zaopatrywać się w produkty lecznicze wyłącznie od wytwórcy lub innej hurtowni farmaceutycznej.

Andrzej Nurczyk, właściciel AN Pharmacy - jednej z hurtowni zamkniętych decyzją GIF-u - podkreśla, że jego firma działa w ramach importu równoległego, określonego w prawie UE: - Nabywam leki w krajach, w których są one tańsze niż w Polsce, dzięki temu pacjenci mogą zaoszczędzić ok. 40% wydatków. Podobnie z lekami, które kupujemy w Polsce i sprzedajemy za granicą. Nie kupujemy leków w aptekach, ale od producentów lub z innych hurtowni. Posiadamy zgodę Ministerstwa Zdrowia - powiedział Andrzej Nurczyk.

Problem odsprzedaży hurtowych ilości leków występuje od dawna i znany jest Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu. Nie jest to nagminne zjawisko, jednak występuje w praktyce dość często, mimo że jest to proceder zakazany przez prawo. Jak często - pokazują dane firmy analitycznej IMS Health dotyczące kanałów eksportu równoległego.

Wraz z oficjalnym eksportem prowadzonym przez licencjonowane hurtownie szacowana wartość eksportu z Polski sięga prawie 800 mln zł. Problem w tym, że ten oficjalny eksport prowadzony przez hurtownie w 2010 roku osiągnął wartość 400 mln złotych. Za eksport leków o wartości 410 mln zł odpowiadał "kanał apteczny".


PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia