Wystąpienie ministra Religi można uznać za programowe. Przedstawił w nim plan działań na co najmniej dwa lata. Zarazem niewiele pojawiło się nowych wątków, a minister w gruncie rzeczy powtórzył zakres działań prezentowany wcześniej publicznie.

Szef resortu zdrowia skupił się na pozyskiwaniu dodatkowych środków finansowych, co można dziś uznać za priorytet działań, ale co może nieść dwa zagrożenia. Jego rozwiązywanie przesłoni inne problemy, a ponadto utrwali istniejącą, wadliwą strukturę służby zdrowia. Minister za główne problemy uważa dziś niskie płace personelu medycznego i migrację za granicę. Nie mówił natomiast, że protesty płacowe dotyczą głównie sektora publicznego, ponieważ przyczyną są wady systemu ochrony zdrowia. Kolejny minister ulega więc artykulacji postulatów głównie związków zawodowych.
Minister nie odniósł się też do tego, w jaki sposób można by trwale rozwiązać problem zadłużania się publicznych ZOZ-ów. Co więcej, propozycje zmiany ustawy restrukturyzacyjnej zakładają coraz większe środki na pomoc publicznym placówkom, np. poprzez zwiększenie z 50 do 70% umorzeń zadłużenia. Proponowane mechanizmy, jak np.konieczność zgody organu założycielskiego na zakupy inwestycyjne czy obowiązek rocznych sprawozdań - już istnieją, ale są nieskuteczne.
Jednym z wariantów rozwiązania problemu zadłużania jest, zgłoszony przez Zbigniewa Religę, projekt utworzenia sieci szpitali.
Choć nie wiadomo, czy zahamuje zadłużanie, może przynieść pożądane zmiany w infrastrukturze służby zdrowia.
Dziś występuje bowiem duże zróżnicowanie terytorialne w dostępie do opieki zdrowotnej, wielu prywatnych inwestorów gotowych jest rozwijać usługi medyczne, ale nie mają pewności działania i minimum gwarancji. Wiąże się z tym sprawa dokończenia budowy systemu alokacji środków powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.
Odchodzi się od alokacji według zasobności płatników, czyli wielkości składek, w kierunku alokacji według potrzeb ubezpieczonych. To było jednak jednym z powodów protestów środowiska medycznego na Śląsku, które uważa, że otrzymuje mniej środków.
Nowym elementem wystąpienia ministra była propozycja włączenia funduszu chorobowego, administrowanego przez ZUS, do systemu ubezpieczeń zdrowotnych. To rozwiązanie niesie jednak pewne zagrożenie, ponieważ kadra NFZ może nie być przygotowana do obsługi takich środków.
W wystąpieniu szefa resortu zabrakło natomiast np. sprawy współpłacenia pacjentów za pewne usługi oraz przekształceń SP ZOZ, co mogłoby dać trwałe podstawy do zahamowania ich zadłużania się. Prawdopodobnie te zagadnienia nie znalazły się w wystąpieniu z powodów politycznych, co skłania do pytania czy minister Religa ma zgodę polityczną na gruntowne reformy służby zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH