A lekarzy coraz mniej. To już ostatni dzwonek

Jeśli już teraz nie zwiększymy liczby studentów medycyny i nie dokonamy zmian w organizacji szkolenia specjalizacyjnego lekarzy, to najdalej za 20 lat grozi nam zapaść systemu ochrony zdrowia. Dzisiaj Polska jest unijnym krajem z najmniejszą liczbą lekarzy przypadających na tysiąc mieszkańców. Dlaczego?

Struktura wiekowa polskich kadr lekarskich jest niezmiernie niepokojąca, gdyż 48% czynnych zawodowo lekarzy przekroczyło 50. rok życia, a 12,5% ma powyżej 71 lat. Od dekady liczba lekarzy uzyskujących co roku specjalizację się nie zmienia, co nie zapewnia zastępowalności pokoleń i sprawia, że średni wiek specjalisty wynosi 54,5 roku - wynika z twardych danych Naczelnej Izby Lekarskiej przedstawionych na sesji "Kto nas będzie leczył? Przyszłość kadr medycznych w Polsce i na świecie" podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress, Katowice 18-20 lutego 2016 r.).

Jak zaznaczył podczas dyskusji prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Maciej Hamankiewicz, przy takim tempie kształcenia wkrótce rzeczywiście nie będzie miał nas kto leczyć. Z wyliczeń NRL wynika, że w większości specjalizacji - o ile nic nie zrobimy - za 20 lat czeka nas potężny niedostatek kadr.

Mamy najmniej lekarzy

Dobre wiadomości są takie, że w ciągu dwóch dekad w onkologii prognozowany jest wzrost liczby specjalistów o 77%, w kardiologii - o 49%, w nefrologii - o 81%, w geriatrii - o 61%. Przybędzie też hipertensjologów - o 151% i diabetologów - o 65%.

W innych specjalnościach - i to nawet w tych, w których nie jest dzisiaj źle - grozi nam pogłębiający się niedobór liczby lekarzy; największy w chirurgii dziecięcej - o 157% i kardiologii dziecięcej - o 40% oraz w pediatrii - o 48%. W patomor fologii liczba specjalistów spadnie za 20 lat o 22%, ginekologów będzie mniej o 34%, specjalistów chorób płuc - o 39%, reumatologów - o 31%. Niepokojąco - o 30% - zmaleje liczba chirurgów ogólnych.

Już dzisiaj z liczbą 2,2 lekarzy na 1000 mieszkańców jesteśmy na ostatnim miejscu w krajach Unii Europejskiej. W sąsiadujących z nami Czechach ten wskaźnik wynosi 3,7, na Węgrzech - 3,2, w Niemczech - 4,1, we Francji - 3,3. Średnia dla krajów OECD to 3,3 proc.

Jak dowodzili uczestnicy dyskusji podczas sesji, aby przeciwdziałać zapaści kadrowej, niewątpliwie trzeba kształcić więcej lekarzy. O ile więcej?

Limity w górę

Dla porównania, w tej chwili w Niemczech na wydziałach lekarskich studiuje 87,8 tys. studentów; w Polsce - 21 tys. Przez prostą analogię można założyć (biorąc pod uwagę, iż Polska jest krajem ludnościowo ok. 2 razy mniejszym), że powinniśmy mieć na kierunkach lekarskich ok. 42 tys. studentów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH