A do tego jeszcze kryzys...

Z perspektywy Mazowsza: dyrektorzy szpitali o krajobrazie po wdrożeniu systemu JGP

Piąta regionalna konferencja Rynku Zdrowia z cyklu "System opieki zdrowotnej. Ogólnopolskie problemy - regionalna perspektywa" zgromadziła 9 marca w warszawskim hotelu Marriott ponad 300 uczestników, tym razem z Mazowsza.

Dyskusję zdominował obowiązujący od dziewięciu miesięcy system rozliczeń z NFZ w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów oraz jego wpływ na kondycję szpitali i dostępność świadczeń. Debata dotyczyła również konsultowanego obecnie rządowego planu B, który na Mazowszu oceniany jest nie najlepiej.

- Aktualna sytuacja finansowa szpitali zależy od poziomu finansowania świadczeń przez NFZ: jest tak, jak płatnik płaci, a płaci za mało - ocenia Waldemar Roszkiewicz, członek zarządu województwa mazowieckiego. - W dodatku 35 mazowieckich szpitali marszałkowskich ma zobowiązania długoterminowe na kwotę około 450 mln zł. Czy w tej sytuacji warto myśleć o planie B i przekształcać lecznice w spółki prawa handlowego? Jeśli długi szpitali miałby przejąć samorząd, należałoby raczej rozważyć, czy nie lepiej wydać te pieniądze na inwestycje: modernizacje i nowoczesny sprzęt.

Przekształcenie możemy rozważać, jeżeli państwo będzie realnie partycypowało w oddłużeniu placówek.

Przekształcenia

Andrzej Sawoni, dyrektor Szpitala Powiatowego w Ostrowii Mazowieckiej, zwraca uwagę, że przekształcenie SPZOZ-u w spółkę prawa handlowego kosztuje, i to niemało: - Trzeba wydać pieniądze na wycenę mienia i doradztwo firmy consultingowej. Na pomoc powiatu placówka może liczyć tylko w ograniczonym zakresie: budżet szpitala wynosi 50 mln zł, a starostwa 2 miliony mniej. Pozostaje jeszcze pytanie, co na przekształceniu może zyskać szpital, który - jak lecznica w Ostrowii Mazowieckiej - się bilansuje? - Na Mazowszu nie ma raczej społecznej akceptacji dla przekształceń szpitali - mówi dyrektor Sawoni. - Znam stanowisko w tej sprawie wielu starostów, rad powiatów i dyrektorów lecznic. Plan B nie ma chyba w naszym województwie wielkich szans.

Sceptycyzmu nie ukrywa również Teresa Bogiel, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie.

Placówka zatrudnia 1,4 tys. pracowników, a 9 spośród jej 14 oddziałów stanowi bazę dydaktyczną Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Mimo świetnego potencjału kadrowego i sprzętowego, kontrakt nie jest satysfakcjonujący ani w zakresie liczby punktów, ani ceny za punkt (51 zł zamiast realnej ceny 58 zł). Dlatego lecznica, która przeszła restrukturyzację, znów się zadłuża.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH