GRUPA PTWP

Ministerstwo Zdrowia zainicjowało terapię przejściową w leczeniu RZS

  • Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia
  • 21-11-2011 18:18

Czy Ministerstwo Zdrowia planuje rozstać się na dobre z terapią inicjującą w leczeniu RZS? Póki co poprosiło firmy o przesłanie do 25 listopada ofert cenowych w związku z wyznaczeniem nowej terapii inicjującej obowiązującej od 1 stycznia do 30 czerwca 2012 roku.

Przez lata w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów nie działo się nic szczególnego. Sytuacja zmieniła się wraz z wejściem do Polski światowych koncernów z ich biologicznymi lekami, które rozpoczęły rywalizację o finansowanie swoich terapii.

Dla ułatwienia wyboru odpowiedniego leku resort wprowadził tzw. terapię inicjującą - najmniej kosztowną z punktu widzenia płatnika publicznego technologię medyczną (biorąc pod uwagę koszty podania, ilość podań, wymaganą dawkę, koszt pojedynczej dawki oraz koszt utylizacji niewykorzystanej części leku ponoszony przez świadczeniodawców).

Terapia ta była wskazywana w komunikacie ministra zdrowia raz na 6 miesięcy, po negocjacjach cenowych z podmiotami odpowiedzialnymi.

Uspokojenie sytuacji
Nadzorem nad kwalifikacją do kosztownej terapii biologicznej w leczeniu RZS zajmował się Zespół Koordynacyjny ds. Leczenia Biologicznego w Chorobach Reumatycznych działający przy Instytucie Reumatologii w Warszawie.

- Zespół koordynacyjny znacznie uspokoił sytuację na rynku programów terapeutycznych w reumatologii przez danie lekarzowi pewności, że w razie konfliktu z NFZ będzie miał wsparcie z naszej strony - wymienia korzyści wiceszef zespołu, prof. Witold Tłustochowicz, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii.

- Aplikacja komputerowa powodowała, że lek podawano chorym, którzy rzeczywiście spełniali wskazania do tej formy leczenia i nie było przypadkowych błędów. Po nabraniu odpowiedniego doświadczenia aplikacja nie stanowiła problemu - zwłaszcza poprzednia aplikacja obowiązująca przed wprowadzeniem NFZ - dodaje.

Jego zdaniem, mimo niewątpliwych niedoskonałości, sam program lekowy generalnie odpowiadał standardom światowym. Spowodowało to, że po wprowadzeniu aplikacji ilość chorych leczonych w programie wzrosła dwukrotnie, niestety później nastąpiło wyrównanie, ale po prostu zabrakło chorych.

Wolność wyboru
Ustawa o refundacji leków wprowadza istotną zmianę w zakresie działania programów zdrowotnych. Wcześniej programy terapeutyczne ustalane w formie rozporządzeń koszykowych były ukierunkowane na chorobę. W nowych programach lekowych minister zdrowia będzie ustalał grupy leków, w ramach których najtańszy będzie wyznaczał podstawę limitu.

To oznacza, że zamiast wyboru terapii inicjującej podmioty odpowiedzialne zaproponują różne oferty podziału ryzyka. Czy w wyniku obniżenia cen leków poniżej pewnego poziomu w wyniku negocjacji cenowych wszystkich producentów budżet państwa zyska więcej niż wybierając jednego inicjatora i płacąc pełną cenę za pozostałe leki?

Zdaniem Jerzego Gryglewicza, eksperta rynku medycznego, możliwość zawierania porozumień jest jednym z rozwiązań nastawionych na finansowanie efektywnych terapii: - Tym bardziej, że reumatologia jest dziedziną doskonale opisaną algorytmami i wskaźnikami pomiaru skuteczności leczenia biologicznego, ocenianego na poziomie 30 procent w przypadku każdego z dostępnych leków.

- Tak się składało, że u nas terapią inicjującą był lek uważany przez angielski NICE za najskuteczniejszy i najbezpieczniejszy. Generalnie wszystkie anty-TNF są podobnie skuteczne i bezpieczne. Problem terapii inicjującej pojawił się wraz z infliksimabem, który był pakowany w wielkich opakowaniach nie pasujących do rzeczywistych potrzeb - NFZ płacił tylko za dawkę zużytą, a czasem 80 proc. zawartości ampułki warte kilka tys. zł trzeba było zniszczyć. Generowało to straty dla szpitala - wyjaśnia prof. Tłustochowicz i dodaje:

- Mnie terapia inicjująca nie przeszkadzała (poza infliksimabem z powodów opisanych poprzednio), ale lepiej jest jak mamy wolność wyboru - gdy lekarz wraz z chorym wybierają terapię, a o wyborze leku decydują przeciwwskazania, co uwzględniono w zapisach programów terapeutycznych w warunkach zamiany terapii inicjującej. Ograniczeniem wolności będzie to, że NFZ będzie refundował leczenie do kosztów leku najtańszego zgodnie z zaleceniami AOTM, różnicę może pokryć szpital lub firma farmaceutyczna.

Co z zespołem koordynacyjnym?
Reumatologia znów stanie się pilotażem zapisów ustawy refundacyjnej? Terapie inicjujące miały zniknąć do końca tego roku. Już w lipcu br. Ministerstwo Zdrowia wysłało do firm biorących udział w wyborze terapii inicjującej pismo, iż przewiduje istnienie procedury dotyczącej terapii inicjującej w obecnym kształcie wyłącznie do 31 grudnia 2011 roku i nie planuje jej utrzymania po tej dacie.

Jednak później ministerstwo poprosiło firmy o przesłanie do 25 listopada ofert cenowych w związku z wyznaczeniem nowej terapii inicjującej obowiązującej w okresie przejściowym od 1 stycznia do 30 czerwca 2012 roku.

Czy zamiana programów terapeutycznych na lekowe i zrezygnowanie z terapii inicjującej jest podstawą do dalszego funkcjonowania zespołu koordynacyjnego? - Zespół mógłby zostać, chociaż brak jest podstaw prawnych do jego istnienia i finansowania. Uważam to za dużą stratę i możliwość znacznego pogorszenia dostępu do leczenia biologicznego - uważa prof. Tłustochowicz.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »

Czytaj więcej:    RZS |  terapia inicjująca |  terapie biologiczne |  reumatoidalne zapalenie stawów |  zespół koordynacyjny

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia