To nie wynik nadmiaru pieniędzy w kieszeniach pacjentów, ale perspektywa czekania dwa lata na operację wszczepienia endoprotezy skłania do takich wniosków.
– To wystarczający czas, by czekając na zabieg jednego stawu, nabawić się zapalenia kolejnych trzech - stwierdził jeden z pacjentów.
Pacjenci podkreślali, że nawet drobne współpłacenie za to, co chory je w czasie pobytu w szpitalu, rozwiązałoby też po części problem oddawania starszych ludzi do szpitala przez rodziny, które np. wyjeżdżają na urlop.
– Te osoby pozostają na garnuszku szpitala i obciążają jego budżet!
Poza tym wielu chorych jest „dożywianych“ przez członków rodziny i często szpitalne jedzenie marnuje się.
– Jak wyda się pieniądze na jedzenie dla 100 tys. pacjentów, to zabraknie na 5 tys. operacji – argumentują chorzy.
Pacjenci nie zgadzają się, że prywatyzacja szpitali publicznych zmieni sytuację, mimo zapewnień ministra, że po przekształceniu placówek, wysokość środków na leczenie nie zmieni się, a może nawet wzrośnie. Jeden z pacjentów zareagował mówiąc, że postęp w medycynie jest tak istotny, a poszczególne procedury leczenia coraz droższe, że nawet lekka nadwyżka zostanie szybko skonsumowana: - Należałoby raczej szukać pomysłów na efektywniejsze wydawanie środków finansowych, niż zmianę formy własności szpitali...
Z dyskusji wynikało, że politycy nadal posługują się ogólnymi terminami o zmianach systemowych w skali makro. A pacjenci przyznają, że z ich punktu widzenia, tych zmian i ich sensowności w ogóle nie widać. Sami podrzucili pomysły, jak zaoszczędzić środki w systemie, by było ich więcej na leczenie. Była mowa o drobnych kwotach, ale przemnóżmy to przez wszystkich pacjentów, korzystających dzisiaj z publicznej opieki.
Minister Marek Haber przyznał, że propozycje współpłacenia należą do kategorii politycznych: – Kwestia wprowadzenia odpłatności za żywienie w szpitalach zahacza o poglądy polityczne poszczególnych partii.
Minister bronił pomysłu zmiany formy własności szpitali, bo to jego zdaniem oznacza zrównanie dostępu do środków placówek – bez względu na status właścicielski. Pacjenci jednak oponowali, twierdząc, że może wystarczy zmienić niektóre przepisy i otoczenie, w których szpitale funkcjonują, np. pozwolić szpitalom publicznym realizującym kontrakt z NFZ również na przyjmowanie odpłatne pacjentów. Do tego prywatyzacja szpitali jest niepotrzebna.
Łódź: darczyńcy nawet w placówce instytutowej mile widziani