Minister Haber tłumaczył się, że to jest kwestia realizacji standardów opracowanych przez konsultantów krajowych: – To NFZ dysponuje budżetem na leczenie. Ustala pewien standard świadczeń w porozumieniu ze specjalistami w danej dziedzinie. Sposób wydatkowania środków finansowych leży w gestii NFZ. To nie Ministerstwo Zdrowia płaci za usługi, nie ustala sposobu terapii i nie odpowiada za kolejki.
Z sali padło wówczas pytanie: - To po co nam w ogóle ministerstwo?
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka