– Dzięki temu stwarza się przestrzeń na objęcie w przyszłości refundacją nowych preparatów, w tym neuroleptyków drugiej generacji w chorobie afektywnej dwubiegunowej, z których każdy będzie miał swój limit. Pozytywne rekomendacje Rady AOTM uzyskały między innymi arypiprazol, kwetiapina i paliperidon – mówił dyrektor Artur Fałek.
– Wszystkie nowe cząsteczki powinny razem wejść na listę refundacyjną. Chodzi o konkurowanie na rynku, który w Polsce ma zaburzoną strukturę, z bardzo widoczną dominacją olanzapiny. Ważne jest, aby zachować odpowiednie proporcje. Obecnie terapia risperidonem to koszt dla płatnika rzędu 60 zł miesięcznie, a olanzapiną – ponad 500 zł – mówił Artur Fałek.
List konsultanta
– Jeżeli chodzi o ten sukces olanzapinowy, to jeszcze przed wakacjami napisałem list do całego środowiska psychiatrów, że przypisywanie leków na recepty refundowane dotyczy pewnego określonego wskazania. Bardzo się cieszę, że choroba afektywna dwubiegunowa została dostrzeżona w sensie refundowania leków przeciwpsychotycznych drugiej generacji – powiedział prof. Marek Jarema.
Prof. Andrzej Czernikiewicz: – Moim zdaniem, trudno wyobrazić sobie leczenie środowiskowe bez leków drugiej generacji, ponieważ dopóki stosujemy leki pierwszej generacji to nie mamy czasu na zajmowanie się problemami środowiskowymi pacjenta. Poświęcamy czas objawom ubocznym tych leków. Spychamy wtedy tego pacjenta jednak w kierunku szpitala.
Pełna relacja z debaty - już w najbliższym, październikowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.
Czytaj więcej: Wojciech Matusewicz | choroby psychiczne | Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego | psychiatria | terapia schizofrenii | schizofrenia | Artur Fałek | neuroleptyki | Marek Jarema | Andrzej Czernikiewicz | choroba afektywna dwubiegunowa
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka
Zwłaszcza, że dziewczynie tak naprawdę potrzeba było tylko dodania wiary w siebie...
Jasne, nie jestem lekarzem ale szpital wpłyną na nią jeszcze gorzej. Oprócz tego, że dostawała leki po których stawała się przesadnie apatyczna, to jeszcze wmawiano jej historie, że nie wolno niczego na niej wymuszać i potem każda propozycja wyjścia np. na spacer kończyła się krzykiem, że nie wolno na niej niczego wymuszać.
Oczywiście do tego wszystkiego doszły terapie z ludźmi posiadającymi większe problemy...
Oficjalnie mówiono, że to nie oddział dla niej, ale na tym na którym powinna leżeć - nie było miejsc.