Zgierz: prowadzący Dom Schronienia nie przyznał się do zarzutów Zdaniem śledczych podopiecznym placówki nie zapewniono niezbędnej opieki, warunków bytowych i sanitarnych. Fot. Archiwum

Prowadzący Dom Schronienia w Zgierzu k. Łodzi Marek N. nie przyznał się do zarzutów znęcania się nad 19 podopiecznymi i narażenia pięciorga z nich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, które w środę (26 października) postawiła mu łódzka prokuratura.

- Marek N. złożył bardzo szczegółowe wyjaśnienia, które z pewnością będą wymagały weryfikacji. Nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. W dalszym ciągu pozostanie zatrzymany do dyspozycji prokuratury - poinformował Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Prokurator dodał, że Marek N. został przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. Decyzja co do podjęcia wobec niego środków zapobiegawczych ma zapaść w czwartek (27 października). Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo w związku ze śmiercią czterech osób przewiezionych do szpitali z Domu Schronienia oraz osoby, która zmarła w tej placówce. Na wniosek wojewody łódzkiego Dom Schronienia w Zgierzu k. Łodzi został zamknięty w trybie natychmiastowym.

Jak wyjaśnił Kopania, placówka, którą prowadził N., podający się za księdza Kościoła Starokatolickiego RP (Kościół ten nie podlega zwierzchnictwu Kościoła Rzymskokatolickiego), wpisana była do rejestru noclegowni. Jednak jej działalność sprowadzała się do stałej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi i w podeszłym wieku. Prowadzona była bez zgody wojewody łódzkiego.

Jak ustalono, mimo braku możliwości zapewnienia właściwej opieki, zwłaszcza medycznej, przyjmowano tam osoby nieporadne, obłożnie chore, niezdolne do samodzielnej egzystencji.

- W odniesieniu do części podopiecznych można mówić także o pozbawieniu ich środków pozwalających na samodzielne utrzymanie. Wszystko to powodowało, że pomiędzy prowadzącym ośrodek, a pozostającymi w nich osobami istniał stosunek zależności - powiedział Kopania.

Zdaniem śledczych w placówce nie zapewniono niezbędnej opieki, warunków bytowych i sanitarnych, umieszczając podopiecznych w wieloosobowych, przeludnionych pomieszczeniach, bez należytej obsługi higienicznej, dbałości o zapewnienie odpowiedniego wyżywienia, utrzymanie czystości, mycie, zmianę pościeli, bielizny i ubrań, konsekwencją czego było m.in. szerzenie się wszawicy i świerzbu.

Podopiecznym nie zapewniono też koniecznej opieki medycznej, farmakologicznej i rehabilitacyjnej, adekwatnej do stwierdzanych schorzeń. Niejednokrotnie nie podawano wszystkich niezbędnych lekarstw i ignorowano informacje o krytycznym stanie zdrowia pensjonariuszy. Według rzecznika, efektem tego były "cierpienia fizyczne i psychiczne, co najmniej 19 podopiecznych, którzy przebywali w tej placówce, w różnych przedziałach czasowych".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH