Piątek, 29 sierpnia 2014 

Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia | 16-03-2009 09:12

Żeby dostać becikowe, trzeba chodzić do lekarza Serwis Ginekologia i położnictwo

Już od listopada popularne becikowe czyli jednorazową zapomogę z tytułu urodzenia dziecka będzie można otrzymać jedynie po przedstawieniu zaświadczeń, potwierdzających, że kobieta najpóźniej od 10 tygodnia ciąży do czasu porodu była pod opieką lekarską - podaje Gazeta Prawna.

Kobiety w ciąży już teraz powinny prosić o wydanie zaświadczenia potwierdzającego opiekę lekarską w jej trakcie. Te same zasady będą obowiązywały także w przypadku występowania o dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka, gdzie dodatkowo musi być spełnione kryterium dochodowe. 

Niestety wzór zaświadczenia, jak i formę opieki medycznej nad ciężarną, ma określić rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, ale wciąż trwają nad nim prace. Na razie ośrodki pomocy społecznej już od stycznia informują kobiety o zmianie w prawie.

– Przygotowaliśmy informację, która została wywieszona w urzędach i instytucjach, w tym w przedszkolach i szkołach. Daliśmy też ogłoszenie do lokalnej telewizji – mówi GP Ewa Opoka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kraśniku.

Marta Gwiazda, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Sieradzu, dodaje, że często dzwonią kobiety, które o takim wymogu dowiadują się z mediów lub od swojego lekarza.

– Ponieważ nie wiadomo, jaki dokładnie dokument będzie wymagany, przyszłe matki mówią, że podstemplowują książeczki prowadzenia ciąży – mówi Marta Gwiazda.

Urzędnicy zgodnie stwierdzają, że forma zaświadczenia nie będzie miała znaczenia. Grunt, żeby potwierdzała regularne wizyty ciężarnej u lekarza prowadzacego ciążę.

  • Brak komentarzy

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

W oczekiwaniu na zdrowotną konstytucję

Obecnie brak Ustawy o zdrowiu publicznym traktowany jest przez wiele urzędów jako wymówka - nie robimy czegoś, bo nie ma Ustawy o zdrowiu publicznym... - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Andrzej M. Fal, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Alergologii CSK MSW w Warszawie. - Ustawa nałoży na urzędników szereg nowych obowiązków, a niemal nikt tego nie lubi i próbuje bronić się przed dodatkową pracą.

POLECAMY W SERWISACH