Zdarzenia medyczne - dlaczego trzeba o nich rozmawiać Grażyna Rogala-Pawelczyk, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Pielęgniarek i Położnych. Fot. archiwum

W polskich warunkach pracownicy medyczni niechętnie zgłaszają zdarzenia z obawy przed konsekwencjami - mówi nam dr Grażyna Rogala-Pawelczyk, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Pielęgniarek i Położnych, prorektor ds. nauki i rozwoju PWSZ im Jana Grodka w Sanoku.

Niechęć do zgłoszeń wynika również z obawy, że przyznanie się do popełnienia błędu spowoduje negatywną ocenę przez pracodawcę lub przełożonego. Nagana czy upomnienie, czyli kary przewidziane przez kodeks pracy, nie są stosowane w takich przypadkach, ale z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że pracownika karze się np. pomijaniem w nagrodach, budowaniem negatywnego wizerunku etc.

Konieczne jest raczej zrozumienie i uznanie dla pracownika, który przecież zgłasza zdarzenie w dobrej wierze, chcąc zapobiegać niskiemu poziomowi jakości, a co za tym idzie, negatywnej opinii o podmiocie leczniczym.

Aby było mniej błędów
Błędne jest wyprowadzanie wniosku, że zgłaszająca osoba źle pracuje. Zdarzenia niepożądane należy rejestrować aby zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości, a jednocześnie wykorzystać posiadaną wiedzę do edukacji pracowników i doskonalenia organizacji pracy.

Oczywiście w bardzo wielu szpitalach monitoruje się zdarzenia niepożądane, a po ich zgłoszeniu audytuje na forum zespołów czy komisji ds. jakości. Zespoły analizują dlaczego doszło do zdarzenia i rozważają czy istnieje potrzeba zmiany procedury, czy organizacji pracy. Kwestie zapobiegania zdarzeniom niepożądanym są ujmowane w planach doskonalenia zawodowego pielęgniarek, położnych, lekarzy czy innych pracowników, organizuje się szkolenia prewencyjne.

Budujące jest i to, że dostrzegany jest dzisiaj związek pomiędzy rejestracją i edukacją na temat zdarzeń niepożądanych a zmniejszaniem się różnego rodzaju błędów i wykroczeń zawodowych nieumyślnych.

Czytaj także: Na błędach można się uczyć, ale najpierw muszą być zgłoszone

Wnioski z audytów
Właśnie analiza zdarzeń niepożądanych spowodowała, iż pielęgniarki przestrzegają np. zasady, że iniekcję domięśniową wykonuje się u pacjenta będącego w pozycji leżącej. Nie ma mowy o sytuacji, w której taka iniekcja wykonywana jest u pacjenta na stojąco, bo „pacjent tak sobie życzy”, gdyż może się to skończy upadkiem i urazami.

Zdarzają się sytuacje, w których pielęgniarka, położna wykonująca czynności zgodnie z zasadami, nie ulegając presji pacjenta "bo kiedyś to było inaczej", jest oceniana jako nieżyczliwa i nie empatyczna. Wskazuje to na konieczność szerokiej edukacji społecznej na temat zdarzeń medycznych niepożądanych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH