Zatrucia w Czechach, w Polsce i na Słowacji: ofiary wypiły czysty metanol?

W kraju odnotowano w ostatnich dniach śmiertelne zatrucia metanolem. Trudno na razie stwierdzić, czy mają one związek z falą podobnych przypadków w Czechach. - Śmiertelnej dawki metanolu nie da się określić, to indywidualna sprawa - mówi nam dr hab. Zbigniew Kołaciński z Instytutu  Medycyny Pracy w Łodzi, wojewódzki konsultant w dziedzinie toksykologii klinicznej.

W Polsce dwie osoby zmarły w Sieradzu po wypiciu alkoholu metylowego, który mógł pochodzić z Czech - poinformowała sieradzka prokuratura. Wcześniej Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz mówił na antenie TVN24, że ogółem w kraju odnotowano kilkanaście przypadków zatruć metanolem, w tym cztery śmiertelne.

W poniedziałek (17 września) wiceminister spraw wewnętrznych Republiki Czeskiej Jaroslav Hruszka oraz komendant główny policji Martin Czerviczek zdementowali sugestie dziennika "Lidove Noviny", że metanol, którym zatruły się dziesiątki Czechów (zmarło 20 osób, 35 przebywa w szpitalach) miał jakoby pochodzić z Polski.

Hruszka i Czerviczek przyznali, że nie ma na to żadnych dowodów i zaapelowali do dziennikarzy o rzetelne informowanie o wynikach śledztwa - poinformowała PAP.

Szef specjalnego zespołu śledczego zajmującego się afera alkoholową Vaclav Kuczera, powiedział wcześniej mediom że "jedna z wersji nie wyklucza, iż źródłem skażonego alkoholu był pochodzący z Polski koncentrat niezamarzającego płynu do spryskiwaczy".

Tymczasem afera umiędzynarodawia się. Pierwsze przypadki zatruć odnotowano także na Słowacji. W niedzielę (16 września) do szpitala w Preszowie we wschodniej części kraju trafiło osiem osób z objawami zatrucia alkoholem metylowym po wypiciu śliwowicy z Czech, produkowanej domowym sposobem. Jak informuje PAP, u dwóch osób potwierdzono zatrucie. To pierwszy tego rodzaju przypadek na Słowacji.

Z Czech do Polski?
- W moim przekonaniu sugerowanie, że Polacy wwożą metanol do Czech, jest niedorzeczne - uważa Tomasz J. Kłopotowski, ordynator Regionalnego Ośrodka Ostrych Zatruć z Oddziałem Toksykologii Klinicznej Szpitala Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, specjalista toksykologii klinicznej i chorób wewnętrznych.

- Przecież alkohol przywozi się do Polski z Czech, bo tam jest tańszy - zauważa Kłopotowski i przytacza kolejne argumenty: - Zatrucia metanolem mają miejsce w całych Czechach, nie tylko w pasie przygranicznym, natomiast w Polsce nie odnotowaliśmy wzrostu zatruć metanolem.

I precyzuje, że od września ub. r., a zatem wiele miesięcy przed aferą, liczba zatruć w Polsce wzrosła, ale można to wytłumaczyć większą dostępnością płynów do spryskiwaczy zawierających metanol.

Policja także twierdzi, że nic nie wskazuje na polskie pochodzenie szkodliwego alkoholu.

- Poniedziałkowe doniesienia czeskiej prasy traktuję jak plotkę. Jest jednak inny problem: graniczymy z Czechami, istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że część skażonego alkoholu, miejmy nadzieję niewielka, trafiła do Polski - podkreśla w rozmowie z PAP rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Dodaje, że w Polsce odnotowano dotąd nieliczne przypadki zatrucia alkoholem, a w wypadku tych, które są badane przez policję, wiele wskazuje, iż pochodził on z Czech.

Z kolei na stronie internetowej Izby Celnej w Katowicach zamieszczono zdjęcia butelek z podrobionymi wyrobami alkoholowymi bez oryginalnych czeskich znaków akcyzy. Zawierają one metanol, którego spożycie grozi śmiercią. Można go znaleźć zarówno w butelkach o pojemności 0,5 litra jak i w opakowaniach sześciolitrowych - ostrzegają celnicy.

Podrabiane są produkty marek Ab Style i Drak. Do zatruć dochodziło po spożyciu wódek Lunar i Lassky Tuzemak oraz likieru Tuzemak.

Ratunek w fomepizolu

Metanol stał się poważnym problemem, kiedy w 2010 r. Unia Europejska dopuściła dodawanie go do koncentratu niezamarzającego płynu do spryskiwaczy zamiast etanolu (jest znacznie tańszy).

Polskie przepisy zostały dostosowane do unijnego prawa i od dwóch lat metanol trafia do płynów przeznaczonych do szyb samochodowych. Zgodnie z regulacjami UE, jeśli zawierają one metanol w stężeniu powyżej 3 proc., na opakowaniu musi zostać umieszczone odpowiednie ostrzeżenie. Im tańszy płyn do spryskiwaczy, tym większe ryzyko, że zawiera ów śmiercionośny składnik.

Pacjentów zatrutych metanolem ratuje się etanolem albo fomepizolem, który Republika Czeska zaczęła niedawno sprowadzać z Norwegii.

- Fomepizol to odtrutka blokująca przemiany metanolu w bardzo toksyczne metabolity, od których uzależniony jest przebieg zatrucia. Dzięki niemu nie powstają czynniki toksyczne, np. formaldehyd, który może powodować martwicę nerwu wzrokowego. Następnie poddajemy pacjenta hemodializie i "wyprowadzamy" metanol z organizmu - wyjaśnia ordynator.

Dodaje, że w Polsce fomepizol jest również dostępny, ale drogi - dawka antidotum dla jednego chorego kosztuje około 6,5 tys. zł.

Ślepota, drgawki, zapalenie trzustki...
Objawy zatrucia metanolem nie występują natychmiast - osoba, która go spożyła, wygląda po prostu na upojoną alkoholem. Wkrótce zaczyna się jednak rozwijać kwasica metaboliczna i dochodzi do: zaburzeń widzenia do ślepoty włącznie (aldehyd mrówkowy uszkadza siatkówkę oka), wzmożenia napięcia mięśni, drżenia kończyn, zaburzeń chodu, drgawek.

Pojawia się przyspieszona praca serca, zaburzenia oddychania do jego porażenia włącznie, zaburzenia funkcji nerek - spadek lub zatrzymanie produkcji moczu, śpiączka, ostre zapalenie trzustki.

Dr hab. Zbigniew Kołaciński z Instytutu  Medycyny Pracy w Łodzi, wojewódzki konsultant w dziedzinie toksykologii klinicznej przypuszcza, że znaczna liczba zgonów wskazuje, że ofiary wypiły czysty metanol, sprzedawany jako wódka.

- Podejrzewam, że część pacjentów, którzy znajdują się obecnie w stanie ciężkim umrze, wielu oślepnie - mówi nam Zbigniew Kołaciński i zastrzega, że trzeba poczekać na wyniki badań laboratoryjnych, żeby ostatecznie potwierdzić co było w butelkach.

Zaznacza jednocześnie, że gdyby znajdował się w nich również etanol, metanol by się nie metabolizował i zostałby wydalony z organizmu w sposób naturalny.

- Śmiertelnej dawki metanolu nie da się określić, to indywidualna sprawa. Na przykład pacjenci, którzy nie wprowadzają się permanentnie w stan upojenia czystym etanolem, czyli prawdziwą wódką, ślepną po spożyciu 100-150 ml metanolu, jeśli w odpowiednim czasie nie uzyskają pomocy - podkreśla ekspert.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH