W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Barlickiego w Łodzi zaostrza się konflikt między pielęgniarkami a dyrekcją. Trwa protest pielęgniarek, a dyrektor placówki prof. Piotr Kuna złożył doniesienie do prokuratury, w którym zawiadamia, że strajk może być nielegalny.

Jak zapowiada w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Małgorzata Hirzewska, przewodnicząca zakładowej organizacji związkowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Szpitalu im. Barlickiego, siostry będą strajkowały aż wywalczą podwyżki.

- Jesteśmy gotowe usiąść do rozmów, ale, druga strona nie kwapi się do tego. Nam naprawdę jest przykro, że musimy w taki sposób domagać się godziwej płacy za wykonywaną pracę. Najwyraźniej jedynie taką drogą uda nam się osiągnąć cel - twierdzi Hirzewska.

Pielęgniarki - w przypadku braku porozumienia - już zastanawiają się nad zaostrzeniem protestu w przyszłym tygodniu. Będzie to albo protest 24 godzinny, albo okupacyjny.

Chiżewska zapewnia, że zdrowie i życie pacjentów jest niezagrożone. Stałą opiekę sprawują poza lekarzami siostry oddziałowe, a także niektóre pielęgniarki nazywane przez swoje koleżanki „łamistrajkami”.

Dyrektor szpitala, prof. Piotr Kuna wyraźnie mówi, że nie stać go na podwyżki. Nie planuje spotkania się z pielęgniarkami - informuje Gazeta Wyborcza. Argumentując złożenie doniesienia do prokuratury, profesor przekonuje, że akcja protestacyjna jest nielegalna, bo odpowiedziało się za nią raptem 36 proc. wszystkich pracowników szpitala.

Jak informuje rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej Krzysztof Kopania, ewentualna decyzja o wszczęciu postępowania powinna zapaść w ciągu 30 dni. Za nielegalny strajk grozi grzywna lub ograniczenie wolności.

Dyrektor szpitala dodaje, że wymagania finansowe są wygórowane: - Ze wszystkimi dodatkami pielęgniarki chciałyby zarabiać 7 tys. zł brutto, a szpitala na to nie stać. W sierpniu średnia płaca pielęgniarki wyniosła 3580 zł brutto. Miałbym dać podwyżki i jednocześnie zrezygnować z zakupu leków? – pyta z przekąsem dyrektor Kuna.

Siostry takie zarzuty odpierają  i oskarżają dyrektora o manipulację faktami, a jednocześnie brak woli porozumienia. Nie widzą powodów, które mogłyby wskazywać na nielegalność protestu.

– Na 370 pielęgniarek 97 procent było za strajkiem. 3,5 tysiąca złotych z dyżurami zarabiają pracownice z 25-letnim stażem, a młodsze mają niższe pensje. Według naszych obliczeń przeciętne zarobki wynoszą około 3 tys. zł - mówi Małgorzata Hirzewska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH