W tym roku policja odebrała już kilkanaście zgłoszeń o kradzieżach w Szpitalu Wojewódzkim w Zielonej Górze. Dyrektor chce założyć monitoring, i zamknąć kilka wejść do budynku bo złodzieje okradają pacjentów personel i wynoszą sprzęt medyczny.

Niedawno zginął nam, wart 400 zł, mikrofon, potrzebny do komunikowania się z prześwietlanym pacjentem - mówi kierownik oddziału radiologii Krzysztof Badach-Rogowski.

W szpitalu giną portfele, kurtki, torebki. Złodzieje, którzy podszywają się pod rodziny pacjentów okradają nie tylko chorych, ale lekarzy i pielęgniarki. Giną cenne rzeczy pozostawione na stolikach chorych, ale i z torebek w dyżurkach lekarskich. Ostatnio złodzieje wynieśli drogi aparat pomocny w rehabilitacji słuchu. Wykorzystali moment, gdy lekarz był zajęty badaniem pacjenta.

– Na szczęście sprzęt był ubezpieczony. Ale nie ma dnia, żebyśmy nie martwili się, że coś znów zniknie ze szpitala, lub zostanie okradziony pacjent lub lekarz – opowiada Adrianna Wilczyńska, rzeczniczka szpitala w Zielonej Górze.

Złodzieje niszczą także szpitalne toalety. Pielęgniarki co chwila zaglądają do nich w obawie, że znów coś z nich mogło zniknąć. Co kilka dni wandale wynoszą z łazienek baterie czy metalowe przyciski do spłuczek na wodę.

– Po kolejnej wymianie postanowiliśmy celowo zepsuć świeżo montowany kran. Poprosiłem hydraulika, by zrobił brzeszczotem na nim kilka rys. Pomogło. Kran trzyma się pół roku – opowiada Krzysztof Badach-Rogowski, kierownik radiologów.

Na jego oddziale ostatnio zginął wart 400 zł mikrofon, potrzebny do komunikowania się z prześwietlanym pacjentem.

– Wcześniej zginęły kasety do badań RTG. Jedna warta jest kilkaset złotych. Ale złodziej nie będzie miał z niej żadnego pożytku. Oni kradną, co się tylko da, a potem zastanawiają się, jak to wykorzystać – opowiada.

Złodzieje wchodzą na teren szpitala, podszywając się pod rodziny pacjentów.

– Siadają przy łóżkach osób, które śpią, potem wykorzystując sytuację, okradają pacjentów – opowiada Adrianna Wilczyńska.

Zielonogórska policja zdradza, że w tym roku odebrano już kilkanaście zgłoszeń dotyczących kradzieży na terenie szpitala, w ubiegłym roku było ich kilkadziesiąt.

– Ostatni łup złodziei to laptop. Niestety w większości przypadków sprawcy pozostają bezkarni. W kręgu podejrzanych są właściwie wszyscy odwiedzający, a żadna z ofiar nie potrafi wskazać rysopisu podejrzanego – tłumaczy Małgorzata Stanisławska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

Dyrekcja szpitala postanowiła, że w szpitalu wkrótce pojawi się monitoring. Na razie takie urządzenia są tylko na oddziale ginekologiczno-położniczym. Kamery zostaną zamontowane na oddziałach, w których najczęściej dochodzi do kradzieży. Będą także monitorowały wejścia do szpitala.

– Chcemy, aby osoby, które wchodzą do szpitala, były zarejestrowane przez system monitoringu - tłumaczy Waldemar Taborski, dyrektor zielonogórskiego szpitala.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH