Zabraknie prawników orzekających o błędach lekarzy?

Jolanta Budzowska - prawnik specjalizująca się sprawach medycznych (wywalczyła dwa najwyższe w Polsce odszkodowania za błędy lekarskie), z którą konsultowano nowelizację ustawy z 28 kwietnia 2011 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta - nie mogłaby zasiadać w wojewódzkiej komisji do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych. Nie spełnia... ustawowych wymogów.

- Od prawników ustawa wymaga m.in., aby przez „co najmniej pięć lat byli zatrudnieni na stanowiskach związanych ze stosowaniem lub tworzeniem prawa“ - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jolanta Budzowska, radca prawny z kancelarii Budzowska, Fiutowski i Partnerzy. - Przy czym zatrudnienie należy rozumieć zgodnie z kodeksem pracy jako stosunek pracy.

- To wyeliminuje z grona kandydatów powoływanych przez wojewodów do komisji nie tylko adwokatów, ale także tych radców prawnych, którzy prowadzą własną kancelarię i są przedsiębiorcami. Również mnie, bo jak policzyłam, na umowie o pracę pracowałam trzy lata i dziewięć miesięcy - dodaje Jolanta Budzowska,  która jest także przedstawicielką europejskiej organizacji PEOPIL, zrzeszającej prawników zajmujących się szkodami na osobach.

Rynek Zdrowia: - Kto w takim razie może zakwalifikować się do pracy w komisjach, które od przyszłego roku mają wyrokować o odpowiedzialności szpitali za szkody wyrządzone pacjentom?

Jolanta Budzowska: - Jeśli adwokat zawiesi prawo wykonywania zawodu, będzie mógł być powołany przez wojewodę do komisji.

- Sądzi pani, że dla 420 zł za udział w posiedzeniu składu orzekającego ktoś zawiesi prawo wykonywania zawodu?

- Myślę, że nie. Ale teoretycznie tak powinien zrobić, żeby być członkiem komisji. To jeśli chodzi o adwokatów.

Radcowie prawni mają większe możliwości w tym zakresie. Ale i w ich przypadku barierą jest wymóg pięcioletniego okresu zatrudnienia, bo większość radców po zdaniu egzaminu radcowskiego otwiera własne kancelarie i staje się przedsiębiorcami. Tym samym wyeliminuje się znaczną grupę radców. W efekcie wojewoda będzie mógł wybierać spośród radców zatrudnionych przez co najmniej pięć lat na etatach w szpitalach. Tym bardziej, że spełniają oni również kryterium doświadczenia.

- Jako pacjent, który ma na pieńku ze szpitalem, nie chciałbym, żeby w mojej sprawie orzekał prawnik zatrudniony przez szpital.

- Nie będą orzekać w sprawie szpitala, w którym pracują.

- Mimo wszystko...

- Ustawodawcy chodziło o to, żeby w komisjach zasiadały osoby z doświadczaniem zawodowym. Myślę, że do ustawy wkradło się niefortunne sformułowanie. Była wielokrotnie poprawiana. Szereg uwag sama zgłosiłam jako przedstawicielka międzynarodowej organizacji prawników zajmujących się szkodami na osobie. Wiele uwag uwzględniono, ale ciągle jest to twór - że tak powiem - protetyczny.

- I makabryczny: rozdział 13 głosi, że zawiera "przepisy stosowane do zakażenia pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym, uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia pacjenta albo śmierci pacjenta".

- Takich kwiatków jest więcej. Moim zdaniem konieczna jest nowelizacja ustawy, choć sądzę, że Ministerstwo Zdrowia ograniczy się do przygotowania wykładni na temat rozumienia pojęcia zatrudnianie adwokatów i radców na stanowiskach związanych ze stosowaniem lub tworzeniem prawa. Powinna znaleźć w niej wyraz intencja ustawodawcy o odpowiednim doświadczeniu zawodowym członków komisji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH