GRUPA PTWP

Z garnituru w lekarski fartuch z marszu i po... problemie?

  • Jacek Janik/Rynek Zdrowia
  • 26-11-2010 06:18

W rządowym projekcie nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty znalazł się zapis umożliwiający urzędnikom będącym lekarzami i pracującym w Ministerstwie Zdrowia oraz dyrektorom placówek medycznych powrót "z marszu" do praktykowania zawodu. Dla nich wykonywanie zawodu lekarz byłoby możliwe po wieloletniej przerwie. W resorcie tłumaczą, że "po to mamy parlament, aby dyskusje nad projektami mogły trwać nadal, aż ich ostateczna wersja zostanie uchwalona"...

Według aktualnych przepisów lekarze po pięciu latach przerwy w wykonywaniu zawodu muszą odbyć tzw. staż przypominający. Jego zakres i czas trwania ustala Okręgowa Izba Lekarska w zależności od dotychczasowego doświadczenia zawodowego i stażu pracy. Jeśli nowelizacja ustawy zostanie uchwalona w kształcie proponowanym przez resort zdrowia, takiego obowiązku już nie będzie.

– Uznanie kierowania zakładem opieki zdrowotnej za wykonywanie zawodu budzi istotne obawy z punktu widzenia bezpieczeństwa pacjenta. Praca administracyjna w szpitalu, a taką jest pełnienie obowiązków dyrektora ZOZ, nie może być utożsamiana z wykonywaniem zawodu lekarza – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. – Jeżeli lekarz zdecyduje się na sprawowanie funkcji dyrektora zakładu opieki zdrowotnej i nie ma kontaktu z pacjentem, przy chęci powrotu do wykonywania zawodu powinien, po upływie 5 lat, odbyć odpowiednie przeszkolenie – przekonuje prezes, przywołując aktualnie obowiązujący przepis.

Zła to propozycja
Także w ocenie Jerzego Friedigera, wiceprezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie, rządowa propozycja nie jest dobra. Jak tłumaczy, postęp w medycynie jest coraz szybszy, pojawiają się nowe leki, nowe metody diagnostyczne. Nawet doświadczony lekarz, będący cały czas w zawodzie, musi się stale szkolić.

– Samorząd lekarski stoi na straży należytego i sumiennego wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty, dlatego trudno mi zgodzić się z propozycjami Ministerstwa Zdrowia. Uważam, że wykonywanie pracy administracyjnej, jaką jest kierowanie zakładem opieki zdrowotnej, nie da się porównać z faktycznym wykonywaniem zawodu lekarza, którego głównym zadaniem jest udzielanie świadczeń medycznych – stwierdza Jacek Kozakiewicz, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach.

Zdaniem prezesa Kozakiewicza lekarz musi nieprzerwanie praktykować, by stale doskonalić swoje umiejętności i nabywać doświadczenia.

– Współczesna medycyna zmienia się tak szybko, że kilka lat spędzonych wyłącznie za biurkiem spowoduje, że lekarz przestanie być na bieżąco z obowiązującymi standardami. W zawodzie lekarza może mieć to bardzo poważne skutki, także w zakresie jego odpowiedzialności zawodowej – dodaje prezes katowickiej ORL.

Ministerstwo tłumaczy
Co na powszechną krytykę zapisów w proponowanej ustawie. Przypominamy, że projekt ustawy był konsultowany ze wszystkimi zainteresowanymi stronami.

– To, co zostało zawarte w tym dokumencie uznaliśmy za dobre rozwiązania. Zawsze jakieś elementy nowych propozycji rozwiązań legislacyjnych są przez kogoś krytykowane. Te, które uznajemy za słuszne, wprowadzamy do naszych projektów. Po to mamy parlament, aby dyskusje nad projektami mogły trwać nadal, aż ich ostateczna wersja zostanie uchwalona – stwierdza w rozmowie z portalem rynek zdrowia.pl Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu zdrowia.

Czytaj więcej:    Maciej Hamankiewicz |  Jerzy Friediger |  nowelizacja ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty |  Jacek Kozakiewicz |  Piotr Olechno

Miekkie ladowanie....
  • 2010-11-30
  • 17:00:56
  • ~cezar
Jest tajemnica poliszynela że większość administratorów- lekarzy,posłów-lekarzy i innych lekarzy-działaczy to medyczni nieudacznicy. Zostali administratorami(nie wszyscy) poniewaz zwykle nie sprawdzali sie jako lekarze a ambicja i żadza pieniedzy ,a takze lenistwo pchalo ich w strone administracji gdzie mozna zarobić dużo wieksze pieniadze dzieki układom,znajomościa,krętactwom i oszustwom.Mozna podac znane nazwiska obecnie funkcjonujace ale pominmy to milczeniem.Ludzie Ci nigdy nie byli dobrymi lekarzami a po kilku latach pracy w administracji czy ministerstwie stali się wtórnymi analfabetami w medycynie.W środowisku lekarskim jest wobec nich powszechna nienawiśc i oni o tym wiedza. Nigdy w normalny sposób tak jak wszyscy inni nie sa w stanie odbyć stazów po 5 letnim okresie nie uprawiania praktyki lekarskiej a co dopiero zdać jakieś egzaminy(zwykle nie chce im sie odbywać jakichkolwiek staży i szkolić sie u ludzi którymi niedawno pomiatali).Dlatego administracyjnie i odgórnie chca sobie "załatwić" powrót do zawodu bo dotychczas wszystko sobie tak"załatwiali"-byłoby to wielka szkodzą dla pacjentów.Przez 30 lat pracy nie spotkałem administratora-lekarza który by się znał na tym co robi-zwykle byli to jacyś dawni SB-cy,działacze PZPR.nieudolni dyrektorzy z przemysłu,ludzie powiazani wezłami rodzinnymi lub biznesowymi z aktualna władzą,cwaniacy i kretacze a niekiedy zwykli oszuści.Zdaje sobie sprawę ze na pewno sa tez lekarze-administratorzy-fachowcy ale nie miałem szcęścia ich spotkać,pewnie sa to nieliczne jednostki.
PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia