Wystawa wypreparowanych ludzkich zwłok w warszawskim centrum handlowym Blue City została udostępniona zwiedzającym.

Zastępca głównego inspektora sanitarnego Jan Olgerbrand, podkreślił, że GiS swoje czynności zakończył, ponieważ badania ekspozycji nie wykazały zagrożenia dla zdrowia ludzi, nie było podstaw do niedopuszczenia do jej otwarcia. Główny Inspektorat Sanitarny stara się jednak zainteresować wystawą prokuraturę i złożył już do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa bezczeszczenia zwłok oraz naruszenie ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych.

Spekulacje na temat ekspozycji nie kończą się jednak na zapisach naszych ustaw.

Ekspozycja budzi coraz więcej kontrowersji. Głównym problemem jest pytanie, skąd pochodzą ciała. Organizator wystawy "Bodies... The Exhibition" zapewnia, że należały one do osób, które zmarły w Chinach śmiercią naturalną i zgodnie z prawem. Nie wiedzą jednak, kim byli ci ludzie. Zachodnie media donoszą, że ciała należą do zabitych chińskich więźniów politycznych.  

Adam Kozieł z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka twierdzi, że organizacje praw człowieka ponad wszelką wątpliwość udowodniły, że Chiny handlują organami od straconych więźniów. Władze chińskie same przyznały, że mają problemy z korupcją i nielegalnym rynkiem tych organów. Natomiast organizacje broniące praw człowieka, swoją wiedzę opierają głównie na danych wewnętrznych, m.in. prasie lokalnej. Szacują, że w Chinach rocznie dokonywanych jest około trzech tysięcy wyroków śmierci.

Wystawa "Bodies... the exhibition" obejmuje 13 kompletnych ciał ludzkich i ponad 250 narządów. Na całym świecie obejrzało już ją już ponad 11 mln ludzi, w tym 55 tysięcy uczniów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH