Wystarczy zapłacić, żeby uwiarygodnić ”rewelacyjne zalety” sprzętu medycznego Fot. archiwum

Głos Wielkopolski poszedł śladem firm zajmujących się sprzedażą bezpośrednią sprzętu medycznego. Żeby go sprzedać, potrzebują rekomendacji utytułowanego specjalisty. Opinię o sprzęcie można kupić od profesora za 5 tys. zł, 1600 złotych miesięcznie kosztuje natomiast certyfikat poświadczający rzetelność firmy.

Reporterzy gazety podszyli się pod przedstawiciela handlowego nieistniejącej firmy. Podając się za pracownika "MagnetonicReh" byli w stanie "załatwić" wszystko, co jest potrzebne do uwiarygodnienia się w oczach klientów. A to jest niezbędne, by później sprzedać im "urządzenia lecznicze": plastikowe pudełko na baterię czy urządzenia do "ożywiania wody", które rzekomo są w stanie wyleczyć osobę walczącą nawet z nowotworem.

Dotarli m.in. do poznańskiego specjalisty, legitymującego się tytułem profesora, który już wcześniej zachwalał produkt wytwarzający pole magnetyczne istniejącej firmy V. z Poznania. Profesor przyznał, że jego opinia kosztuje... pięć tysięcy zł. - Tyle samo kosztowała dla firmy V. - przyznał podczas rozmowy telefonicznej z reporterem.

Inna specjalistka miała wątpliwości, czy może promować sprzęt konkurencyjnej firmy. - Mogę jednak poprosić specjalistę chorób wewnętrznych z mojej kliniki, żeby on z panem porozmawiał na ten temat. On pomoże - zapeniała lekarka.

Krzysztof Kordel, prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, skrytykował zachowanie specjalistów, którzy na zasadach komercyjnych wydają opinię. Przypomniał, że jest to niezgodne z kodeksem etyki lekarskiej.

Czytaj: www.gloswielkopolski.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH