W naszym portalu pisaliśmy (18 grudnia) o Karcie Praw Lekarza - inicjatywie Polskiego Towarzystwa Prawa Medycznego oraz krakowskiego samorządu lekarskiego przy udziale Katedry Prawa Uniwersytetu Jagielońskiego. W tym dokumencie - przypomnijmy - inicjatorzy proponowali objęcie lekarzy skuteczniejszą prawną ochroną w przypadku agresji pacjentów, polegającą m.in. na przyznaniu im takich samych praw jakie mają funkcjonariusze publiczni. Okazuje się, że z takiej ochrony - przynajmniej teoretycznie - korzystają już niektórzy lekarze wykonujący czynności urzędnicze.

Karta Praw Lekarza jest zbiorem praw opisanych w 14 różnych aktach prawnych. Zdaniem jej autorów istnieje konieczność jej upowszechnienia, bo nie wszyscy lekarze wiedzą, jakie prawa im przysługują. Część lekarzy, a także ratowników posiada już status funkcjonariuszy publicznych. Za przemoc wobec funkcjonariusza publicznego grozi kara pozbawienia wolności nawet do trzech lat.

- Aby mieć status funkcjonariusza publicznego, lekarz musi pełnić funkcję administracyjną. Jednocześnie musi się to wiązać z dysponowaniem środkami publicznymi - mówi Tomasz Korkosz, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.

To oznacza, że statusem takim są objęci np. dyrektorzy placówek medycznych, wybrani pracownicy Narodowego Funduszu Zdrowia, krajowi i wojewódzcy konsultanci w wybranych dziedzinach medycznych. Ochroną przewidzianą dla funkcjonariusza publicznego objęci są również lekarze, którzy udzielają pomocy w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia.

Samorząd chce obok upowszechnienia KPL, aby wszyscy lekarze zyskali status funkcjonariuszy publicznych. Wtedy mieliby zapewnioną ochronę z urzędu i nie musieliby samodzielnie dochodzić swoich praw w sądach. Z drugiej strony mieliby więcej obowiązków. Autorzy karty wskazują, że coraz częściej lekarze stają również wobec sytuacji, które nie są we właściwy sposób regulowane przez prawo. Chodzi tu przede wszystkim o sytuacje, w których to oni są ofiarami agresji ze strony pacjentów. W przypadku coraz częstszych ataków na lekarzy przez pacjentów i ich rodziny, samorząd lekarski nie wyklucza zgłoszenia propozycji objęcia wszystkich lekarzy statusem funkcjonariusza publicznego. Jednak na razie resort zdrowia nie przewiduje takiej zmiany.

Dzięki rozszerzeniu tego prawa na wszystkich lekarzy zyskaliby oni dodatkowe uprawnienia. Są one szczególnie ważne właśnie w sytuacji, gdy lekarz jest ofiarą przemocy. Zgodnie art. 222 kodeksu karnego za napaść (naruszenie nietykalności cielesnej) na osobę posiadającą status funkcjonariusza, która jest w trakcie wykonywania obowiązków służbowych, grozi kara grzywny, ograniczenie wolności lub kara pozbawienia wolności do trzech lat. Za napaść przy użyciu broni palnej, noża lub innego środka obezwładniającego grozi kara pozbawienia wolności od roku do dziesięciu lat (art. 223 k.k.). Za znieważenie funkcjonariusza publicznego trzeba też liczyć się z karą finansową, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do roku. W takim przypadku postępowanie byłoby wszczynane z urzędu przez prokuratora. Obecnie natomiast pobity lekarz może dochodzić swoich praw, ale wyłącznie z powództwa cywilnego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH