Wszawica to problem wciąż aktualny

Sprawdzanie przez szkolne pielęgniarki, czy uczniowie mają wszy, to podobno naruszenie godności dziecka. Do toruńskiego sanepidu często jednak dzwonią zaniepokojeni rodzice i pedagodzy, bo dziecko przychodzi z wszawicą.

Ten problem wszawicy dotyczy wszystkich, bez względu na status społeczny. Pielęgniarki, nie tak jak dawniej, nie mogą jednak już sprawdzać, czy dzieci są nią zarażone.

Jak wyjaśnia Joanna Biowska, rzeczniczka powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej, to wynika z Ustawy o ochronie danych osobowych. Chodzi o to, aby uczniowie nie byli narażani na ostracyzm wśród swoich kolegów, kiedy okaże się, że mają wszy. Kontrolę można przeprowadzić tylko wtedy, gdy opiekunowie wyrażą na to zgodę.

Ponieważ szkolne pielęgniarki nie mogą sprawdzać dziecięcych głów, nie wiadomo, ile osób ma wszawicę.

Wszawicą najłatwiej zarazić się w dużych skupiskach: przedszkolach, szkołach, internatach, akademikach, na koloniach lub w zatłoczonych autobusach i tramwajach.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH