Trwają prace nad projektem dyrektywy Komisji Europejskiej w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej. Jeśli regulacje wejdą w życie, zgoda rodzimego płatnika na skorzystanie ze świadczeń ambulatoryjnych za granicą będzie niepotrzebna.

Obecnie pacjenci z UE mają prawo dostępu do usług zdrowotnych w innych państwach członkowskich i do pokrycia części kosztów przez krajowych ubezpieczycieli.

Po uchwaleniu dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej istniałyby dwa systemy. Pierwszy, funkcjonujący na podstawie przepisów o koordynacji, dotyczący stanów nagłych oraz sytuacji, gdy pacjent uzyskał zgodę właściwej instytucji na udanie się do innego państwa UE w celu leczenia, oraz drugi, wynikający z nowej dyrektywy.

Będzie stosowany np. wówczas, gdy pacjent nie uzyskał zgody instytucji krajowej. Zgodnie z dyrektywą nie będzie ona natomiast w ogóle wymagana w przypadku usług ambulatoryjnych.

Oprócz wyjaśnienia istniejących reguł, dyrektywa wprowadzi również nowe  zasady dotyczące współpracy państw UE w dziedzinie transgranicznej opieki zdrowotnej. Ich celem jest zharmonizowanie reguł ułatwiających uznawanie recept, ustanowienie systemu współpracy agencji oceny technologii medycznych oraz zasad współdziałania w zakresie e-health. Ponadto jej zadaniem będzie utworzenie sieci  specjalistycznych ośrodków oraz punktów informacyjnych dla pacjentów.

Możliwość skorzystania ze świadczeń za granicą i otrzymania refundacji dotyczy  świadczeń gwarantowanych w systemie krajowym.

Tak będzie, jeśli dyrektywa wejdzie w życie. Na razie próby medycznej współpracy transgranicznej napotykają na tzw. opór materii. Wie o tym dobrze, jak mało kto, Norbert Krajczy, dyrektor SP ZOZ w Nysie i senator RP.

Nysę od Czech dzieli przysłowiowa miedza. Pacjentom z czeskiego Jesenika o wiele bliżej do polskiej Nysy, niż najbliższych własnych szpitali. A w szpitalu w Jeseniku nie ma np. okulistyki lub kardiologii inwazyjnej. W pobliskiej Nysie jest jedno i drugie.

– Gdy rozpoczynały u nas pracę Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca myśleliśmy m. in. o pacjentach z Czech – nie ukrywa w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dyrektor Krajczy. – W transporcie chorego z zawałem liczy się przecież tzw. złota godzina. Tymczasem z Jesenika do odległego Ołomuńca jest o wiele dalej, niż do nas. Niestety, nie udało się tego zorganizować – dodaje Norbert Krajczy.

Dyrektor SP ZOZ w Nysie zaznacza również, że projekt pilotażu w zakresie polsko-czeskiej transgranicznej współpracy medycznej, na który wyraził zgodę polski płatnik, czeka na realizację od czasu, gdy ministrem zdrowia był Marek Balicki.

– Do dalszych rozmów potrzebne było porozumienie pomiędzy rządem polskim i czeskim – przypomina Norbert Krajczy. – Po stronie czeskiej nie było problemów, ale u nas brakuje przepisów umożliwiających uruchomienie takiego pilotażu. Być może nowa dyrektywa KE spowoduje, że bezsilność zarówno moja, jak i dyrektora szpitala w Jeseniku, zostanie w końcu przełamana – ocenia senator.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH