Wrocław: szpital nie pilnuje chorych na alzheimera

Chora na alzheimera pacjentka wyszła ze szpitala i w szlafroku błąkała się po okolicy. Odnaleziono ją pół godziny po tym, jak mąż wszczął alarm.

Pacjentka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu ma kłopoty z pamięcią. Chorą zajmował się 71-letni mąż. Pojechał na godzinę do domu. Kiedy wrócił żony w szpitalu nie było.

Kobieta odnalazła się pół godziny później. Błąkała się po ulicy kilkaset metrów od szpitala - opisuje zdarzenie Gazeta Wyborcza.

Urszula Małecka, rzeczniczka szpitala, wyjaśnia, że w ciągu dnia oddziały dla dorosłych i szpital są otwarte i pacjenci mają prawo wyjść na spacer czy do kiosku, który znajduje się poza szpitalem.

Według niej, gdyby personel zatrzymywał chorych mógłby być posądzony o stosowanie przymusu bezpośredniego. Dotyczy to wszystkich osób dorosłych, które nie są ubezwłasnowolnione. A tak właśnie było w przypadku chorej.

O zdarzeniu została powiadomiona rzecznika praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska, która wszczęła postępowanie wyjaśniające.

Więcej: wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH