Bezdomność ma różne oblicza...
Ambulatorium pogotowia ratunkowego opanowali bezdomni, narkomani i alkoholicy.
Ambulatorium nie może poradzić sobie z bezdomnymi, alkoholikami i narkomanami, którzy spędzają noce na korytarzach całodobowej placówki – podaje Gazeta Wrocławska.
Część z nieproszonych gości jest spokojna, jednak inni piją alkohol, zażywają narkotyki, palą papierosy i załatwiają się gdzie popadnie. Bywa, że awanturują się i są agresywni wobec personelu i pacjentów.
Wezwanie policji czy straży miejskiej nie przynosi spodziewanych rezultatów.
Sławomir Chełchowski, rzecznik wrocławskiej straży miejskiej: – Jesteśmy tam co drugą noc. Gdy bezdomni są pijani, trafiają do izby wytrzeźwień. Później jednak wracają. I tak jest noc w noc .
Pewne jest, że placówce koniecznie potrzebna jest ochrona, jednak to wiąże się z wydatkami.
– Nie możemy przekazać pieniędzy na ochronę. Dyrektor musi poradzić sobie sam – mówi Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej w urzędzie marszałkowskim, który jest organem założycielskim placówki.
Dyrekcja placówki tłumaczy, że również nie ma pieniędzy na zatrudnienie ochrony. Zastanawia się natomiast nad zainstalowaniem kamer.
Więcej w Gazecie Wrocławskiej.
Czytaj więcej: Jarosław Maroszek | agresja pacjenta lub osób trzecich
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka