Wrocław: czy szef szkoły oszukał przyszłych ratowników medycznych

Przed sądem we Wrocławiu rozpoczął się proces właściciela szkoły dla ratowników medycznych, oskarżonego o wyłudzenie kilkudziesięciu tysięcy złotych od osób, które zapisały się do prowadzonej przez niego placówki.

Przyszli ratownicy liczyli, że szkoła ma uprawnienia placówki publicznej, czyli prawo szkolenia i wydawania dyplomów ratownikom medycznym. Po dwóch latach nauki mieli zdać egzamin końcowy i zostać ratownikami.

We wrześniu 2006 roku 60 uczniów pierwszego rocznika rozpoczęło naukę. Każdy płacił po 100 zł wpisowego oraz miesięczne czesne po ok. 250 zł. Po pewnym czasie okazało się, że placówka nie ma uprawnień szkoły publicznej i żeby ją skończyć, trzeba zdać dodatkowy egzamin kwalifikacyjny.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, byli uczniowie zawiadomili prokuraturę. Ta zbadała sprawę i oskarżyła właściciela szkoły o to, że z premedytacją wprowadził w błąd ponad 30 osób, nie informując ich, że szkoła nie ma odpowiednich uprawnień i wyłudzając od każdej z nich około 2,5 tys. zł.

Oskarżony nie przyznaje się do winy. Obecnie prowadzi Policealną Szkołę Ratownictwa Medycznego, która ma uprawnienia szkoły publicznej i wydaje państwowe dyplomy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH