Włocławek: fala agresji wobec pracowników ochrony zdrowia

Lekarze, ratownicy medyczni i pielęgniarki są funkcjonariuszami publicznymi, których chroni prawo. Pomimo to ustawicznie wysłuchują wyzwisk rzucanych przez pacjentów.

Gazeta Pomorska i przytacza opinie personelu Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku i tamtejszego pogotowia ratunkowego. Gazeta nie koncentruje się jedynie na samych przypadkach agresji, zastanawia się nad ich przyczynami.

Najczęściej do awantur dochodzi w szpitalnym oddziale ratunkowym. Dlaczego? Rodziny pacjentów irytuje często to, że wstęp na SOR jest ograniczony.

Krzysztof Malatyński, dyrektor WSS we Włocławku, tłumaczy że SOR był projektowany na stu pacjentów. - Mamy dziennie dwustu. I nie ma miejsca dla rodziny. I są krzyki, niecenzuralne słowa! - opowiada.

Najbogatsze doświadczenia mają w tym względzie pracownicy pogotowia ratunkowego, często wzywani do pijanych pacjentów. We Włocławku jest o 50 procent więcej wyjazdów do takich osób niż średnia wojewódzka.

Lekarze, podobnie jak pielęgniarki czy ratownicy medyczni są funkcjonariuszami publicznymi. I są chronieni przez prawo przed atakami - zarówno słownymi, jak i fizycznymi. Gazeta ostrzega, że naruszenie nietykalności cielesnej takiej osoby jest zagrożenie karą do trzech lat więzienia.

Czytaj: www.pomorska.pl

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH